Odkąd w końcówce września wybrałam się (za sierpniowym przykładem Anki) na city break do stolicy Łotwy, mam wrażenie, że w mediach zapanowała na nią moda. Wydaje mi się, że w różnych artykułach, blogach i czasopismach Ryga ostatnio pojawia się nader często. U mnie więc będzie również! Zostawiła przecież we mnie naprawdę fajne wrażenia i obrazy. Zapominając o zimnie.
Pojechać do Rygi stanie się więc symbolem bogatego, ciekawego przeżycia. Zupełnie inaczej niż w znanej tu i ówdzie przenośni.
Powierzchnia administracyjna Łotwy wynosi 64 573 km², jest więc 5-krotnie mniejsza od Polski. Jest zamieszkana przez około 2 miliony ludzi, z czego 62% stanowią Łotysze, a 26% – Rosjanie. W Rydze żyje obecnie około 605 tysięcy mieszkańców. W latach 1940 – 1990 Łotwa istniała jako zaanektowana przez Związek Radziecki Łotewska Socjalistyczna Republika Radziecka. Dzisiaj dzieli się na 4 krainy historyczne i 37 powiatów, Na Łotwie płaci się w euro.

Jak dolecieć do Rygi?
To cena lotów właśnie zdopingowała mnie ostatecznie do tej wycieczki! Gdy obserwując loty do Rygi, zauważyłam pewnego dnia, że w obydwie strony zapłacę za nie 190 zł, decyzja była gotowa. Lecę! Faktem jest, że to niedaleki lot – trwa około godziny, ciut ponad. Zważywszy na różnicę czasu między Polską a Łotwą, w drodze powrotnej odbywa się podróż w czasie. Startując z Rygi o 16.10, już około 16.15 siadaliśmy na lotnisku Warszawa-Modlin.
Do Rygi z Polski można dolecieć LOT-em z Warszawy Okęcie, natomiast Ryanairem z Warszawy-Modlina, z Gdańska, z Krakowa, Wrocławia i z Rzeszowa.
Zważywszy na odległość, Ryga jest też niezłym celem wyprawy samochodem.
Co zobaczyć na Starówce w Rydze?
Spacer po ryskim Starym Mieście rozpoczęłam tuż po przylocie. Lotniskowym autobusem dotarłam w okolice teatru i ruszyłam szukać swojego hotelu. Zabawne doświadczenia z obserwacji nazw ulic: Kalku iela, Kungu iela, Minstereias iela przypomniały mi trochę nasze niegdysiejsze błądzenie wieczorne po Hanoi (w obcym języku nazwy czasem brzmią nieco podobnie i to może nas wyprowadzić na manowce). W Rydze jednak wszystko poszło dobrze; był dzień, a brukowane uliczki starej Rygi miały wiele uroku. Zostawiłam bagaże w hotelu (Rixwell Old Riga Hotel) i ruszyłam na zwiedzanie.

Kościół świętego Piotra
Kościół świętego Piotra był najbliżej mojego locum, od niego więc rozpoczęłam przygodę z Rygą. To bardzo okazała świątynia luterańska, w pierwszej chwili pomyliłam ją z katedrą. Jej początki sięgają XIII wieku, ale obecny wygląd zawdzięcza latom późniejszym, a nawet całkiem niedawnym. Ogromny, wysoki fronton z wieżą z zegarem (który ponoć ma tylko jedną wskazówkę) był zapowiedzią ciekawego wnętrza.


W istocie – główna nawa kościoła Św. Piotra wywołuje niesamowite wrażenie, jej środkowa część ma wysokość 30 m. Natomiast część ołtarzowa jest dziełem strzelistej architektury gotyckiej. Wysokość, piękne odsłonięte mury z czerwonej cegły i sklepienie krzyżowe powodują, że według mnie to chyba najpiękniejszy kościół w Rydze. I najwyższy. W 1997 r. kościół świętego Piotra został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.


Wieża (wstęp płatny 7 euro, ale za to wjazd windą) sięga aż 123,25 m wysokości, ale turyści mogą się dostać tylko do drugiej galerii, czyli na poziom 72 m. Panorama z wieży zapiera dech w piersiach – to naprawdę niesamowity widok na dachy starego centrum, na nowoczesną część Rygi, na wszystkie ryskie katedry i „pałac kultury’, ale też na Zatokę Ryską i Dźwinę z mostami i ogromnym portem.

Z tyłu, za kościołem świętego Piotra znajdziemy ciekawostkę – rzeźba z brązu Muzykanci z Bremy, przedstawia usadowionych jeden nad drugim osła, psa, koguta i kota, bohaterów jednej z baśni braci Grimm. Nawiązuje do podobnej statuy w Bremie, „mieście wolności”. Według legendy trzeba potrzeć rzeźbę – na szczęście w życiu. Za skwerkiem za kościołem znajdziemy także następny ciekawy kościół – świętego Jana.

Dom Bractwa Czarnogłowych i Plac Ratuszowy
W odległości około 200-300 metrów od kościoła św. Piotra, znajdziemy kolejną atrakcję – Dom Bractwa Czarnogłowych. Stoi na okazałym Placu Ratuszowym, który jedną stroną jest jak gdyby otwarty ku bulwarom nad Dźwiną. Budynek Bractwa naprawdę zachwyca, zarówno architekturą, jak i historią. Jest po prostu ładny – bogato zdobiony, kolorowy. Powstał w XIV wieku jako siedziba gildii kupieckiej, co wyraźnie pokazuje związki miasta z Hanzą.

A dlaczego Bractwo Czarnogłowych? Otóż zaradni, bogaci kupcy na swojego patrona przyjęli św. Maurycego, a tenże święty przedstawiany był na malowidłach jako ciemnowłosy człowiek o ciemnej karnacji. Wstępować w szeregi organizacji kupców mogli jedynie nieżonaci panowie. W 1413 roku bractwo nabyło kamienicę i posiadało ją przez kolejne ponad 500 lat.

W domu bractwa znajduje się muzeum (nie byłam). Cały plac, włącznie z fasadą Domu Bractwa Czarnogłowych, ratuszem i pozostałymi budynkami uległy zniszczeniu i są zrekonstruowane. Na środku placu stoi Pomnik Rolanda, a po przeciwległej stronie obejrzymy ratusz miejski.

Trio kamienic Trzej Bracia
W sercu Rygi, kawałek za katedrą, przy ulicy Mazã Pils, znajduje się niezwykły zespół trzech kamienic, znany jako “Trzej Bracia” (ponoć w Tallinie są Trzy Siostry). Każdy z tych budynków reprezentuje inny wiek, inny styl, inaczej wygląda. Najstarszy z domów (po prawej) datowany jest na około 1490 rok i ma przepiękne gotyckie detale. Najmłodszy (z lewej, wąski) pochodzi z XVII wieku. Wszystkie zostały odnowione w połowie XX wieku. Obecnie to historyczne trio mieści Muzeum Architektury.

Katedra w Rydze czyli Rigas Doms na Placu Katedralnym
Na największym placu Rygi – Placu Katedralnym – góruje Katedra pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny, będąca główną protestancką świątynią miasta. Jej powstanie datuje się na początek XIII wieku (wyświęcenie w 1211 roku) i bije ona swoisty rekord największego budynku sakralnego w krajach bałtyckich. Obecny wygląd zawdzięcza licznym przebudowom, między innymi tej po pożarze w XVIII wieku.

Wnętrze nie robi aż takiego wrażenia, jak kościół św. Piotra. Najcenniejszymi fragmentami są w nim ambona oraz ogromne organy. Polecam wyjście na dziedziniec wewnętrzny – bardzo malownicze miejsce z krużgankami i podcieniami. W obrębie kompleksu katedralnego, w jego wschodnim skrzydle, znajduje się najstarsze łotewskie muzeum, Muzeum Historii Rygi i Nawigacji; tradycyjne, choć z bardzo bogatymi zbiorami.

Na Placu Katedralnym znajdziemy parę zabawnych instalacji (choć niektóre pewnie czasowo). Zaskoczenie wywołał u mnie pancernik z brązu wędrujący po schodach i ciekawa instalacja z drewna, sklejki, luster, z ławeczkami i hamakami, gdzie można było wejść, odpocząć, przyglądając się katedrze.


Wokół Placu Katedralnego rozlokowały się liczne piękne kamienice z XIX wieku, a wśród nich okazały czerwony budynek Muzeum Sztuki Riga Bourse. Jego wnętrza mieszczą atrakcyjne wystawy, a zewnętrznie jest ważnym zabytkiem architektury, zbudowanym w latach 1852 – 1855 w stylu weneckiego renesansowego palazzo.

Katedra katolicka św. Jakuba
To kolejny wielki gotycki kościół, którego bryłę urozmaica wieża ze strzelistym dachem – tym razem katolicki. Koleje jego losów bywały różne – działał wcześniej jako kościół luterański, katolicki, a nawet jako magazyn żywnościowy. Z tą katedrą wiąże się postać znamienitego polskiego mówcy, Piotra Skargi, który tutaj miał przez pewien czas, na przełomie XVI i XVII wieku, wygłaszać swe kazania..

Ulica Alberta
Uliczka ta jest nieco oddalona od centrum, ale zdołamy tu dojść 20-minutowym spacerem lub dojechać dość tanim na Łotwie Boltem. Na ulicy Alberta, można podziwiać prawdziwe arcydzieła art nouveau (zwanej u nas secesją). Każda kamienica tutaj jest osobną historią, nagromadzeniem fantazyjnych detali, rzeźb i ornamentów. Domy są piękne, każdy niemal zasługuje na osobne „och!”

Takie miejsca jak ta uliczka czynią z Rygi ważny cel dla wielbicieli secesji. Nazwana została imieniem biskupa Alberta von Buxhövden, zwanego Albertem Ryskim. założyciela Rygi. Budynki zaprojektowali m.in. Michaił Eisenstein, Konstantīns Pēkšēns i Paul Mandelsztam, a powstawały one w latach 1901–1908. Spacer tędy to jak wycieczka po muzeum pod gołym niebem!



Pomnik Wolności
Ta strzelista, wysoka kolumna jest monumentalnym symbolem wolności Łotwy. Pomnik wzniesiono w 1935 roku dzięki hojności mieszkańców. Choć wydaje się prosta, składa się aż z 56 rzeźb w 13 grupach, rozmieszczonych na 4 poziomach pomnika wolności. Na szczycie 42-metrowego obelisku postawiono dziewięciometrowy symbol wolności – młodą kobietę trzymającą 3 gwiazdy nad głową.

Pomnik Wolności stoi w centrum Rygi, nad kanałem Dźwiny, w pobliżu Parku Basteikalns i teatru.
Park Basteikalns czyli wzdłuż kanałów Dźwiny
Bardzo polecam na spacery to urokliwe miejsce! Park ten został założony na miejscu dawnych murów obronnych miasta (Basteikalns znaczy wzgórze bastionowe). Przyjemnie jest powędrować wzdłuż kanałów Dźwiny, wśród starych drzew, mijając Pomnik Wolności, teatr, operę, wiele małych kafejek, mosty. A chyba jeszcze atrakcyjniej jest wykupić sobie rejs małym stateczkiem. Dalej będzie nieco więcej na ten temat.


Co jeszcze w Rydze warte jest uwagi?
Targ Centralny czyli hale targowe
Za dużą dwupasmową ulicą 13. janvara iela (13 Stycznia), w pobliżu dworca kolejowego, znajduje się jedno z największych targowisk w Europie, obowiązkowy punkt programu dla każdego miłośnika kuchni i lokalnych specjałów. Przede wszystkim to świetne miejsce na lunch i zakup pamiątek. Zobaczymy tutaj 5 ogromnych hal, pierwotnie hangarów na zeppeliny, przekształcone od 1930 roku w miejsce lokalnego handlu.


Wędrując pod hale targowe zabierzcie ze sobą ochotę na zakupy! Najpierw mamy duże targowisko zewnętrzne, głównie z warzywami, owocami i – o tej porze roku – grzybami, borówkami, ale także wszelkiej maści stragany ze wszystkim. Hale są podzielone według asortymentu: mamy hale z serami i nabiałem, kolejną z mięsem i jego przetworami, halę gastronomiczną, jest osobna hala z rybami i owocami morza. Ta zwykle bywa dla mnie najciekawsza, choć tutaj (północ!) wiele miejsca zajmowały ryby suszone i wędzone.



Pawilony są otwarte zwykle od 7.30 do 18.00 (w niedziele do 17.00), nieco wcześniejsze otwarcie oferuje pawilon mięsny (od godz. 7.00) Wkracza tu też ogólnoświatowy jarmark wszystkiego – np. znajdziemy Pepco.
Pałac Kultury czyli Wieżowiec Akademii Nauk Łotwy
Pierwsze skojarzenie – Pałac Kultury! No, cóż, znajdowaliśmy się w podobnym kręgu polityczno-kulturowym przez wiele lat… Budynek powstał w końcówce lat 50.

Znajdują się w nim Prezydium i administracja Akademii Nauk Łotwy, instytuty humanistyczne, wydawnictwo naukowe, rada nauki i różne organizacje badawcze. Na jego szczycie znajduje się taras widokowy. Wieżowiec znajduje się w tyle, za ryskimi halami targowymi, o jakieś 10 minut spaceru z hal.
Biblioteka czyli Latvijas Nacionālā bibliotēka
Po przeciwnej stronie Dźwiny, w stosunku do Starego Miasta, wznosi się bardzo charakterystyczny, nowoczesny, jakby nieregularnie trójkątny, gmach Biblioteki Narodowej Łotwy.

W obecnym okazałym budynku wzniesionym w latach 2008-2014, biblioteka ma siedzibę od 2014 roku. Zbiory woluminów obejmują 4,5 miliona egzemplarzy. Biblioteka leży nad rzeką. Można korzystając z windy, wjechać na 11, najwyższe piętro biblioteki, by z tarasu obejrzeć panoramę. Co prawda moim zdaniem jest to dość uciążliwe przedsięwzięcie, zważywszy na ilość drobnych formalności do wypełnienia, jednak możliwość obejrzenia książnicy w środku wraz z wysokim na wiele pięter korytarzem i przeszklonymi ścianami półek – bezcenne! Warto też zerknąć z góry na Dźwinę, mosty i Starówkę.

Dźwina – jej mosty, kanały, nabrzeże
Polecam znaleźć sobie przewoźnika, by odbyć rejs kanałami oraz samą Dźwiną, bo to fascynująca wycieczka. Wiele jest małych i większych łodzi i stateczków, które za 15-20 euro oferują oglądanie Rygi z poziomu wody.

Ja wyruszyłam na taką spod Pomnika Wolności. Godzinny rejs prowadzi kanałami, a czasem nawet pod niektórymi budynkami. Piękny widokowo, pozwala zobaczyć obiekty wzdłuż kanałów – teatr, operę, mosty od dołu, biurowce nad Dźwiną, port i … mnóstwo kaczek!

Jurmała, kurort nad Bałtykiem
Do Jurmały najlepiej dojechać pociągiem. Kierunkiem docelowym może być Sloka. Zdziwicie się jednak, szukając przystanku o nazwie Jurmała. Cała miejscowość ciągnie się obecnie wzdłuż wybrzeża przez prawie 24 km i liczy 14 przystanków kolejowych! Czas przejazdu to 30-45 minut, w zależności na której stacji wysiądziemy. Ja wysiadałam na stacji Majori, której nazwa skojarzyła mi się z Wybrzeżem Amalfi.

Pociągi jeżdżą co pół godziny. można więc spokojnie przyjść w dowolnym momencie dnia i najwyżej chwilę poczekać. Bilety (4 euro w obie strony) można kupić w kasie biletowej lub w automacie, a po wejściu do pociągu każdy bilet należy skasować. Jurmała to kurort – ma stylowe białe i kolorowe, najczęściej drewniane domy, sanatoria, pensjonaty i sklepy, często zabytkowe, w stylu secesyjnym.


Miejscowość bardzo popularna w okresie niemieckim, a jeszcze bardziej w okresie radzieckim historii Łotwy (ponoć był tu Chruszczow i Breżniew!). Dzisiaj sporo tu rozmaitych atrakcji i knajpek, choć przyznam, że po sezonie nie było jakoś szczególnie gwarno, a niemała część restauracji była w środku tygodnia nieczynna. Jednak – co najważniejsze – Jurmała imponuje 25 kilometrami plaż z pięknym, drobnym, białym piaseczkiem oraz sosnowymi lasami. A Bałtyk, choć piękny, jest szarawy jak u nas. Wokół Jurmały założono Park Narodowy Kemeru, pełen jeziorek, bagien i chronionej roślinności..

Jak się porozumieć na Łotwie?
Na Łotwie rozmawia się po łotewsku. Jest to język urzędowy. Język rosyjski, mimo iż utożsamia się z nim prawie jedna trzecia mieszkańców, ma status języka obcego. Znajdziemy jednak rosyjskojęzyczną telewizję i w wielu miejscach (zwłaszcza z nieco starszymi mieszkańcami) również łuczsze nam będzie porozumieć się po rosyjsku. W końcu ja też jeszcze z tego pokolenia… Natomiast – co bardzo budujące – naprawdę wiele osób spotkanych w różnych miejscach przyzwoicie mówi po angielsku. W sklepach, w kawiarniach, w hotelu, na dworcu bez większego trudu udało się z moimi umiejętnościami dogadać po angielsku. Duży plus!
Co warto zjeść w Rydze? Co warto kupić?
Przyjechałam do kraju niezbyt od nas odległego tradycjami, kulturą i położeniem, więc nie spodziewałam się wielkich różnic gastronomicznych. Zawsze jednak jest coś, co jest inne, szczególne, ciekawe.
- Chleb – dla mnie jest tutaj wyjątkowy, bo bardzo lubię tego typu pieczywo; nawet zabrałam sobie do Polski, mimo szczupłości bagażu

- Wędzone ryby na Targu Centralnym (jest wędzony karp, makrela wędzona z migdałami albo serem, halibut, łosoś, ryba maślana, słynne ryskie szprotki); spróbowałam kilku
- Suszone ryby, sterczące sztywno i dumnie w halach – to bardziej zaskoczenie niż chęć spróbowania
- Marynowany śledź z twarogiem i opiekanymi ziemniaczkami (chwalony przez Anię)
- Wieprzowina – Łotysze to wielbiciele wieprzowego mięsa, nie tylko szynki i karkówki, ale także świńskiej głowy czy racic. Ja zdębiałam, gdy podkusiło mnie zamówienie w Province żeberek wieprzowych z kapustą – gigantyczna kość z niewielką ilością mięsa to było przeżycie, także techniczne (jak się do tego zabrać?!)
- Cepeliny – polecam!
W charakterze souveniru można spróbować kupić Czarny Balsam, czyli tradycyjny ryski likier ziołowy o 45% zawartości alkoholu, z długą tradycją i ukrytą recepturą. Znajdziemy go w sklepach z alkoholem (także na lotnisku) w różnych pojemnościach. Próbowałam, ale kupić się nie zdecydowałam. Dla smakoszy nalewek może być interesujący.

Samotna podróż do Rygi była dla mnie kolejną dobrą lekcją radzenia sobie i organizowania zwiedzania. Jeśli wam się podobała, proszę o komentarze. Zapraszam również na Instagram @grazyna_bez_obciachu oraz Facebook Grażynabezobciachu.pl

Komentarzy - 8
Byłam w Rydze dłużej niż Grażyna, więc mogę polecić jeszcze wyspę Kipsala z urokliwą drewnianą zabudową i bez turystów. Większość zabytkowych budynków stoi przy biegnącej nad Dźwiną Balasta dambis, uliczce z kocimi łbami. Na wyspie jest też plaża. Ludzie kąpali się w rzece! Lato na Łotwie może być miłą odmianą od upałów. Woda w Zatoce Ryskiej w Jurmale spokojna, płytka i dość ciepła. Żałuję, że nie udało mi się zobaczyć torfowisk w Parku Narodowym Kemeru.
Wyspa Kipsala – tak, miałam nawet taki plan. Jednak temperatury rzędu 7-8 stopni mnie zniechęciły. Nie poświęciłam też ani zdania jeszcze innym atrakcjom, jak zamek czy Baszta Prochowa.Zawsze trzeba dokonywać wyborów… Ale i tak mnie zainspirowaliście swoim wyjazdem!
PIekny ten widok z wieży kościoła św. Piotra i piekna Ryga! Bylam w latach 90., juz zdazylam zapomniec:)
Jesli nie bylas w Tallinie, to… mi sie bardzo podobal. Duzo bialego kamienia. Ryga na Twoich zdjeciach jest znacznie barwniejsza, to miasto ma inny charakter.
Ale od tego czasu moglo sie tam wiele zmienic…
Nigdy nie byłam w Rydze. Bardzo ciekawie przedstawiasz to miasto. Zachwyca Stare Miasto ze swoimi kolorowymi kamieniczkami. Niezwykłej urody są również kamienice na ulicy Alberta. Podziwiam Cię, że potrafiłaś zdobyć się na samodzielną podróż i wszystko dobrze zaplanować.
Samotne podróżowanie też jest fajne, choć miło mieć towarzystwo…
[…] po Rydze, hanzeatyckim, kolorowym mieście nad rzeką Dźwiną, opisałam dość dokładnie w Do Rygi! Łotwa była dla mnie nowym kierunkiem; jakoś nie jeździłam dotąd na wschód, poza bardzo […]
Your article helped me a lot, is there any more related content? Thanks!
Thanks for the article. Here’s more on the topic https://orenbash.ru/