W podróży

Wszyscy jeżdżą na Zanzibar

Przeczytałam gdzieś ostatnio, chyba wczesną wiosną, że wszyscy mają już głęboko DOŚĆ czytania o tym, kto wyjechał w tym roku na Zanzibar i oglądania zdjęć celebrytów z jego rajskich plaż. Celebrytą nie jestem, więc może nie będę taka wkurzająca…? A Zanzibar to naprawdę przepiękny kawałek…
W podróży

Przytul słonia czyli tanzańskie safari

Kawałek lutego i marca spędzony w Tanzanii to piękny czas, aż do zawrotu głowy, zwłaszcza w obliczu wszechobecnej pandemii koronawirusa w reszcie świata. Tanzania z Zanzibarem to jedna z nielicznych destynacji otwartych dla turystów. Nic więc dziwnego, że “wszyscy jeżdżą na Zanzibar”! My bardziej wymarzyliśmy…
Frankofil i italofil to ja... W podróży

Wybrzeże Amalfi i Neapol – jak tu się nie zakochać?

Wybrzeże Amalfi to perełka. Raj dla oka i duszy – można by prawie powiedzieć. Amalfi, Positano, Ravello, Atrani, Furrore, Maiori, Minori, Cetara, Vietri sul Mare, Salerno… Każdy krajobraz, każde urwisko z olśniewającym błękitem w tle upewnia nas, że miejsce, gdzie jesteśmy, to nie jest zwykłe…
Frankofil i italofil to ja... W podróży

Paryż jak pajęczyna…

Paryż to magia, legenda i święto. Cokolwiek wątpiącego by o nim nie powiedzieć, do Paryża chcą jechać wszyscy – zakochani i racjonaliści, czy mieszkają w Nowym Yorku, San Diego, Kuala Lumpur, Warszawie, czy Jajkowie Górnym. Pod tym względem nie odbiegam od ogółu. Paryż zawsze wart…
W podróży

Przez Brazylię bez rytmu samby

(za to w oparach Coronawirusa) Brazylia jest wyrazista, mocna, odważna, kolorowa, rytmiczna, jak jej mocno zielona flaga. Jak jej zielone niezmierzone lasy wzdłuż Amazonii. Jak kręcące pupami dziewczyny z piórkami, tańczące sambę. Jak seksowne Brazylijki na lotnisku, ulicy i w pracy, nie tylko w Rio,…
W podróży

Wodospady Iguazú

Największa przyrodnicza atrakcja Ameryki Południowej. Wszystkie te NAJ są oczywiście subiektywne, ale tego, kto ma pojęcie o wodospadach, a zobaczył Iguazú , niewiele już zachwyci. Najpierw wyjaśnię różnice w pisowni: Iguazú po hiszpańsku (czyli w wydaniu argentyńskim), Iguaçu po portugalsku (a więc pisane przez Brazylijczyków).…
W podróży

Misje jezuickie czyli… wpadniemy na dzień do Paragwaju?

Po przekroczeniu gigantycznie szerokiej rzeki Parana, dzielącej Argentynę od Paragwaju, między miastami Possadas i Encarnacion i po zdobyciu kolejnej pieczątki SALIDA z Argentyny, znaleźliśmy się w Paragwaju. Przejazd dalej nie był taki oczywisty, najpierw jakiś przedstawiciel przejścia granicznego ( a może miejscowego sanepidu?) zabrał nas…
W podróży

Boskie Buenos i obrazki z Argentyny

Buenos Aires... To zawsze była jedna z tych nazw geograficznych, które wywołują u mnie dreszczyk ciekawości i pragnienie zobaczenia, co się pod tą nazwą kryje. Do Buenos udało nam się wybrać wtedy, gdy nad Europą coraz cięższą chmurą wisiał koronawirus. No, ale cóż, wiadomo, że…