Frankofil i italofil to ja... W podróży

Piza i Lukka – by poczuć Włochy…

Rok bez Włoch to rok stracony.

Parę ładnych lat temu do takiego doszłam wniosku i nawet taki utworzyłam hasztag na Instagramie pod wpływem poczucia genialności tego hasła (zajrzyj #rokbezwłochtorokstracony). Do tej pory tak czuję! Oprócz tego, że czuję, staram się wcielać w życie i pomimo, że nie jestem w podróżowaniu miłośnikiem wyłącznie Włoch, a pociągają mnie różne kierunki świata, to jednak Włochy uważam za wybitnie godne i warte odwiedzania. Wciąż i wciąż.

Dlaczego Piza?

Piza jest znana w świecie głównie z Krzywej Wieży (Torre Pendente). To jest podstawowe skojarzenie, które się pojawia wraz z wywołaniem nazwy tego miasta. Trochę krzywdząco pewnie, ale my tym razem też nie poświęciłyśmy jej tyle uwagi, na ile zasługuje, bo za cel podróży obrałyśmy Cinque Terre. Niemniej na Pizie właśnie, obok Lukki, skupię się w tym artykule.

Torre Pendente o zachodzie słońca

Do Pizy można stosunkowo łatwo i niedrogo dolecieć z Polski, gdyż latają tutaj tanie linie z kilku polskich lotnisk (my leciałyśmy Wizzairem z Warszawy Okęcia, skąd lot trwa około 2 godzin). To czyni ją świetnym celem 2-3-dniowych city breaków, tak obecnie chętnie uprawianych.

Lotnisko Galileo Galilei leży tylko 2 km od centrum, tak więc do centrum miasta bez problemu dojdziemy na piechotę. Z lotniska do dworca głównego mapa Google pokazuje 15-20 minut pieszo i – wierzcie mi – pokonanie tego na nóżkach, nawet z walizką (kabinową), nie stanowi większego problemu (choć marudziłam…) Wystarczy z budynku lotniska pójść lekko w lewo i przejść pod wiaduktem. Nawet wieczorem trasa, którą trzeba pokonać, wydaje się dość przyjazna i budzi zaufanie, a byłyśmy we dwie panie. Istnieje jeszcze pociąg PisaMover, który pokonuje 2 stacje i wysadzi cię na dworcu głównym (jedyne 6,50 euro), natomiast autobusy wymagają przesiadania się. Taksówka to wydatek 11-12 euro.

Dworzec kolejowy Pisa Centrale – wielokrotnie przez nas „używany”

Co zobaczyć w Pizie?

  1. Plac Katedralny czyli Plac Cudów (Piazza dei Miracoli)

Można od niego zacząć zwiedzanie lub nie, ale Plac Katedralny to najbardziej reprezentatywne miejsce w Pizie i stanowi numero uno tego, co trzeba zobaczyć. Na tym placu, bardzo praktycznie, znajdziemy w pigułce wszystko, po co przyjechaliśmy do Pizy. Na Piazza dei Miracoli (czyli Placu Cudów) znajduje się Krzywa Wieża, Katedra, Baptysterium, cmentarz Camposanto oraz dwa muzea (dla zainteresowanych: Muzeum del Sinopie oraz Muzeum dell’Opera del Duomo).

Tutaj widać dobrze wieżę i tył katedry, baptysterium się schowało

Plac jest pełen ludzi i tętni życiem naprawdę przez cały dzień. Trudno znaleźć sobie „okienko” na zrobienie zdjęcia, wśród tłumów przecudacznie ustawiających się do zdjęć z wieżą turystów z całego świata. W 1987 roku cały kompleks został wpisany na listę UNESCO jako doskonały przykład architektury w stylu romańskim z okresu średniowiecza. Wstęp na Piazza dei Miracoli (cały teren pod wieżą) jest bezpłatny i możemy spacerować dowolnie między budynkami. Warto też pooglądać otaczające plac mury obronne.

Mury obronne, a tuż za nimi – Piazza dei Miracoli
  • 2. Krzywa Wieża

Krzywa Wieża (Torre Pendente) to najbardziej znana budowla w Pizie i zarazem jej symbol. Biała, marmurowa dama… Budowę wieży, rozpoczęto w 2. połowie XII. wieku, a zakończono dopiero w wieku XIV. W 1272 roku, jeszcze w trakcie jej stawiania, wieża zaczęła się przechylać, jednak budowlę ukończono, a nawet umieszczono na niej dzwony (wieża pełni funkcję dzwonnicy).

Z aniołkiem na pierwszym planie…

3. Katedra Santa Maria Asunta

Katedra Santa Maria Asunta (czyli Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny) była głównym miejscem, które zamierzałyśmy zobaczyć. Na dodatek okazało się, że wstęp do samej katedry jest bezpłatny, trzeba tylko w kasie pobrać miejscówkę z godziną wejścia (wiedziałyśmy, że jest gratisem przy zakupie biletu na Krzywą Wieżę bądź do Baptysterium, a tu – proszę!) Katedra, zwana też Duomo di Pisa, jest głównym kościołem w Pizie i doskonałym przykładem stylu romańskiego z okresu średniowiecza.

Katedra Santa Maria Asunta w pełnym słońcu (zdj. P. Muliński)

Budowa katedry zaprojektowanej przez architekta Buscheta rozpoczęła się w 1063 roku i trwała kilka dekad. Katedra została poświęcona Najświętszej Marii Pannie, a jej wnętrze i fasada są bogato zdobione. Biały i szary marmur, drzwi z brązu, łuki, złocenia i kopuła robią z zewnątrz wrażenie na wchodzącym. Wewnątrz otwiera się nam przed oczami przepiękne, wysokie, zdobione wnętrze. Warto zwrócić uwagę na rzeźbioną ambonę autorstwa Giovanniego Pisano oraz na sarkofag św. Ranieriego w centrum katedry. Sufit ozdobiony jest złotymi malowidłami.

Rzeźbiona ambona w katedrze

4. Baptysterium świętego Jana

To trzecia z niezwykłych budowli na pizańskim Placu Cudów. Równie piękna, zbudowana na planie koła, ciesząca oko białym marmurem. Słynie z unikalnego połączenia stylu romańskiego i gotyckiego i jest zwieńczona stożkowym dachem, pokrytym czerwoną dachówką, z latarnią na szczycie. Mamy do czynienia z największym i najstarszym baptysterium (czyli miejscem chrztów) we Włoszech, powstałym w XII-XIV wieku. Wnętrze słynie z niesamowitej akustyki oraz dzieł rzeźbiarza Pisana. Ciekawostką są pokazy niesamowitej akustyki wewnątrz baptysterium, przeprowadzane co godzinę przez obsługę.

Na trawniku przed Baptysterium często znajdziecie współczesne rzeźby, zmieniane okresowo, zwykle warte uwagi.

Na trawniku pod Baptysterium często zobaczymy ciekawe rzeźby współczesne

5. Camposanto Monumentale

Camposanto (również na Piazza dei Miracoli) to jeszcze jedno z niezwykłych miejsc w Pizie. Tak naprawdę jest to… cmentarz! Zbudowany w XIII wieku, stał się przez wieki nie tylko miejscem pochówku, ale prawdziwą skarbnicą sztuki i historii. Kryje grobowce i pomniki najznakomitszych przedstawicieli miejscowej szlachty i duchowieństwa. Znajdziecie tu wspaniałe płaskorzeźby, ale i bezcenne średniowieczne freski. Długie arkady, pod którymi kryją się zdobione nagrobki, otaczają zielony dziedziniec. Wstęp do Camposanto jest płatny, bilety do nabycia w kasach oraz online.

We wnętrzach Camposanto

6. Lungarni, bulwary nad rzeką Arno

Rzeka Arno płynie przez Pizę, a wokół jej brzegów ciągną się bulwary. To właśnie Lungarni. Mieszkałyśmy nawet na Lungarno Guadalongo, nad rzeką, choć kawałek od centrum. Spacery nad Arno i przesiadywanie tam wieczorami należą do zwyczajów mieszkańców Pizy i turystów. Wzdłuż rzeki, po obydwu jej brzegach ciągną się dość szerokie mury, sięgające wysokości około 1,20 m – pewnie dla bezpieczeństwa. Na nich, w piątkowy wieczór obserwowałyśmy małe biesiady z winem tudzież zakochane pary. Można też obserwować mosty. Wśród najpiękniejszych bulwarów znajdzie się Lungarno Mediceo i Lungarno Pacinotti. Ciekawostką jest – gdyby ktoś odwiedzał Pizę w czerwcu (16.06) – święto światła, Luminara di San Ranieri, podczas którego bulwary, ale także i wieżę, rozświetlają tysiące świec.

7. Chiesa di Santa Maria della Spina

Nie obejrzałyśmy tego kościoła, znajdującego się nad rzeką Arno (nie we wszystkie dni jest udostępniony zwiedzającym), ale zasygnalizuję, że warto. Znajduje się w pobliżu mostu Solferino i zachwyca swoją unikalnością i gotycką fasadą. Legenda głosi, że zawiera w charakterze relikwii cierń z korony Chrystusa, stąd nazwa.

Co jeszcze? Przespacerujcie się zwykłymi ulicami i placami Pizy, zajrzyjcie do barów na aperola za 3-5 euro, wypijcie kawę, popatrzcie jak żyją mieszkańcy miasta. Do obejrzenia Corso Italia (sklepy!), Piazza Garibaldi, Piazza Vittorio Emmanuele, mosty, dworzec Pisa Centrale, małe autentyczne placyki z podcieniami jak Piazza delle Vettovaglie, obejrzyjcie kwiaty cukinii na straganach.

Podcienia między mostem Solferino a Corso Italia
Piazza delle Vettovaglie, zupełnie „daleko od szosy”. Ania znalazła bar, w którym miał być aperol za 3 euro. Niestety, bar był zamknięty, ale urok miejsca i 6 innych knajpek – pozostał!

Lucca

O Pizie słyszeli wszyscy, ale Lukka? Na ogół kwitujemy ją: „obiło mi się o uszy„. Chciałabym Was więc zachęcić do odwiedzenia Lukki, miasta oddalonego o około 30 minut jazdy pociągiem od Pizy. Miasta, które nas obie zaskoczyło i podbiło.

Z czego słynie Lukka (wł. Lucca)? Przede wszystkim – z romańskich kościołów, doskonale zachowanych murów obronnych z XVI wieku, obecnie służących jako park miejski, a także z wysokiej wieży Guinigi z drzewami rosnącymi na jej szczycie. Podobno dębami.

Trzeba zaznaczyć, że Lukka, drugie toskańskie miasto w tej opowieści, jest bardzo dobrze skomunikowana z Pizą. Z dworca Pisa Centrale odjeżdża dużo pociągów (najlepiej na tym odcinku wybrać pociąg regionale, najlepsza cena), a bilet kosztuje 4 euro.

Co oferuje Lucca? Co koniecznie trzeba zobaczyć?

Gdybym miała skrócić i maksymalnie uprościć to, czym nas urzekła Lukka, rzekłabym: 3 piękne kościoły, 2 urokliwe place, jeden dom Pucciniego, kilka wież i mury obronne. A więc – do konkretów! Prosto z dworca ruszyłyśmy w kierunku miasta, przechodząc przez mury obronne i tunel pod murami. Były imponujące, jak wiele miejsc w Lukce.

  • Katedra San Martino w Lukce

Zgodnie z nazwą, mieści się przy Placu św. Marcina i jest usytuowana najbliżej dworca kolejowego, dlatego też od niej zaczęłyśmy zwiedzanie. Po minięciu murów obronnych dostrzeżemy już jej monumentalną sylwetkę i wieżę. Budowla powstawała w XII-XV wieku, a jej najstarsza część to fasada – pełna płaskorzeźb, ze ślepymi arkadami.

We wnętrzu koniecznie trzeba znaleźć Volto Santo (dosł. Święte Oblicze), 3-metrowy krucyfiks z cedrowego drewna, w ostatnim czasie odnowiony i przesłonięty szybą (wcześniej przechowywany w ośmiokątnej kaplicy). Legenda głosi, że autorem dzieła jest Nikodem, jeden z uczniów Chrystusa, który składał go do grobu – on to postanowił wyrzeźbić wizerunek Chrystusa. Gdy jednak stwierdził, że to za trudne zadanie i nie zdoła go wykonać, rankiem okazało się, że wizerunek dokończyły anioły.

Liczne próby pozostawienia krzyża na łasce niebios, na przykład na morzu, kończyły się tym, że jednak wracał on do Lukki. Dzieło to pochodzi z XII. wieku. Warto także obejrzeć w zakrystii sarkofag z początku XV wieku, przedstawiający młodą żonę Paolo Guinigiego, która zmarła w trakcie porodu, z psem u stóp (symbol wierności). Campanilla di Duomo, czyli towarzysząca katedrze 60-metrowa dzwonnica jest punktem widokowym, niestety była w remoncie. Wstęp do katedry – 3 euro.

Pomnik nagrobny Ilarii del Carretto (zm. w 1405 żony Guinigiego) wykonany z białego marmuru w latach 1406-1410 przez Jacopo della Ouercia
Wnętrze Duomo San Martino, ze sklepieniami krzyżowo-żebrowymi
  • Chiesa San Michele in Foro (Kościół św. Michała na Forum)

Jest to moim zdaniem najpiękniejszy z zewnątrz kościół Lukki. Świątynia posiada fasadę wyższą niż główna bryła kościoła, wznoszącą się ponad dachem, z czterema poziomami arkad, wspartymi na różnych kolumnach ozdobnych.

Właśnie fasada, zwieńczona na czubku pięknym aniołem (Michał Archanioł), zbudowana w stylu pizańskim w dwóch odcieniach marmuru, najbardziej przyciąga wzrok. Budowa rozpoczęła się w wieku XI, zastępując kościół z VIII wieku i trwała do XIV wieku. Kościół powstał w miejscu dawnego forum rzymskiego – stąd „in Foro”. Dla kontrastu – wnętrze jest dość ciemne i mało zdobione. Z punktu widzenia turysty, sprawia trochę zawodu po niezwykłych wrażeniach estetycznych na zewnątrz, choć znawcy wskazują w nim parę cennych dzieł.

Wyjątkowa fasada kościoła San Michele
  • Piazza San Michele

To na tym placu oczywiście znajdziemy kościół San Michele. Plac bardzo mi się podobał, jest otoczony naprawdę ciekawymi kamieniczkami, a jego środek stanowi kościół. Do tego knajpki, bary i restauracje, pełne parasoli.

Toskańskie kamienice przy Piazza San Michele w Lukce
A na tyłach kościoła San Michele…
  • Casa di Giacomo Puccini czyli dom Pucciniego

Znajduje się blisko Placu św. Michała, dojdziemy do niego uliczką odchodzącą na wprost niemal fasady słynnego kościoła San Michele. Dojdziemy nią do niewielkiego placyku – po prawej dość niepozorny dom, z którego pochodził znany kompozytor Puccini, na środku – jego pomnik. W dom Pucciniego znajduje się poświęcone mu niewielkie muzeum.

  • Torre Guinigi (Wieża Guinigi)

Guinigi to ród bogatych kupców Lukki, a wieża do nich należąca miała charakter mieszkalny. Wzniesiono ją na początku XIV wieku w stylu romańsko-gotyckim. Jest symbolem potęgi i prestiżu tamtych czasów. to jedyna stojąca do dziś wieża mieszkalna w tym mieście (pobliska, również wysoka, Torre delle Ore jest dzwonnicą).

Na górę prowadzi 230 schodów, a wieża mierzy 45 metrów. To spory wysiłek, wdrapać się na szczyt, ale nie było tak źle ze wspinaniem się. Schody w sporej części są wygodne i szerokie. Wieża Guinigi może poszczycić się bodaj największą sławą i mianem symbolu Lukki z powodu… drzew na szczycie! To niezwykłe, ale na najwyższym tarasie wieży rośnie regularnie i zdrowo kilka dębów! (Choć na moją znajomość dendrologii, drzewa nie wyglądały na dęby – pewnie się nie znam). Powalający jest widok ze szczytu – las czerwonych dachówek i niesamowity widok na najciekawsze budowle Lukki. Wstęp na wspinanie się na wieżę kosztuje 8 euro.

Widok na dachy Lukki z Torre Guinigi…
A tak jest na szczycie wieży Guinigi – drzewa! (zdj. Ambro)
  • Piazza dell’Anfiteatro

To drugi ulubiony plac Lukki, spory i okazały, a przy tym – okrągły! To naprawdę ewenement. Plac ten znajduje się w niewielkim oddaleniu od wieży Guinigi. Jego historia mówi, że niegdyś był prawdziwym amfiteatrem rzymskim, z czasem zabudowanym domami. W czasach, gdy Lukka była stolicą Toskanii, na placu odbywały się ważne wydarzenia miejskie i polityczne. Dzisiaj jest otoczony typowymi kamienicami toskańskimi, no, i ogródkami knajpek, barów i pizzerii! Jest to idealne miejsce na aperitif lub posiłek podczas zwiedzania miasta…

Wokół Placu dell’Anfiteatro
Chleb i wino – to podstawa!
  • Kościół San Frediano

Ten trzeci z najsłynniejszych kościołów Lukki wyłania się na niewielkim placu, niedaleko Piazza dell’Anfiteatro i intryguje niezwykłą mozaiką w niebieskiej tonacji na głównej fasadzie. Zdobienie zajmuje górną część fasady kościoła- to mozaika z XIII/XIV w. z postacią Chrystusa na tronie w owalnej, świetlistej aureoli, w otoczeniu dwóch aniołów, a poniżej także apostołów.

Święty Frediano był biskupem Lukki w końcówce VI. wieku. Obecny kościół pochodzi z XII. wieku, ale był stopniowo rozbudowywany. Kościół ma piękny wystrój i bardzo bogate wnętrze (Madonna del Soccorso – fresk na ołtarzu głównym, kaplica poświęcona św. Zycie, patronce Lukki, romańska chrzcielnica z XII w, relikwie św. Frediano w blacie ołtarzowym). Zwiedzanie San Frediano to wydatek 5 euro.

San Frediano ze swoją wieżą.
Wnętrze San Frediano
  • Mury obronne z XVI. wieku

Mury są dość charakterystyczne – długie i „spacerowe”. Można nawet robić wzdłuż nich wycieczki rowerowe, a urody dodają im tereny parkowe. Chcąc zrobić pętlę starego miasta, przejdziemy murami ponad 4 km. By dojść do dworca, zaczęłyśmy i skończyłyśmy murami…

Via Fillungo – to jeszcze jedno miejsce w starej Lukce, którego pewnie nie pominiecie. Przyjemna ulica handlowa i nie tylko.

Mury obronne Lukki

Włochy zawsze potrafią urzec, no, coś takiego już w sobie mają. Może to ten błękit nieba, może stare mury, może proste jedzenie z odrobiną wina…? Lukka i Piza spodobały się nam, może i Was skuszą do podróży?

Dziękuję, Aniu, za wspólny czas! Nie pierwszy. A będą kolejne!

(zdjęcie ociupinkę kłamie, bo było zrobione dzień po Lukce, w Porto Venere – ale też na tej samej wyprawie październik 2025)

    Komentarzy - 8

  1. Jak się cieszę, że chociaż raz nie muszę zazdrościć, bo w Pizie byłam! Lucca mnie kusi. Może kiedyś….. Zawsze tak jest po każdym Twoim wspomnieniu z podróży: chcę tam pojechać! Dziękuję!!!

  2. Włochy są zawsze piękne masz rację dziękujemy za pokazana miejsca Ela i Jurek

  3. Masz rację, rok bez Woch to rok stracony. Muszę to nadrobić. W planie Toskania i ,mam nadzieję, Neapol. Dzięki Twojemu artykułowi będzie mi łatwiej poruszać się po Pizzie i Lucce. Za to dziękuję. Życzę kolejnych wspaniałych wyjazdów.

  4. Tez sie pod tym podpisuje, ze rok bez Wloch to rok stracony;) w tym roku bylam w lutym, a mam wrazenie, ze to strasznie dawno i juz mysle o tym, by gdzies tam wyskoczyc:)
    O Lucce nawet wczesniej nie slyszalam… pora lepiej postudiowac mape Wloch:) akurat w moim przypadku nie dla pizzy, ale te miasteczka to pokusa nie do odparcia;)

    1. Faktycznie, Alu, Tobie we Włoszech pewnie trochę trudno gastronomicznie… Jednak – jak widać – wszystko się da zrobić!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *