W podróży Zaciekawienia

Czym zaskakuje Japonia?

Japonia to duża i zaskakująca wyprawa. Jedna z tak zwanych „podróży życia”. Nie za bardzo lubię określenie podróż życia – dla mnie zawsze jest nią to, co jeszcze przede mną. Jednak wyprawa do Japonii była jakby wycieczką do innej cywilizacji, do innego myślenia (choć w niezwykły sposób cywilizowanego!) Do innego świata. Była ważnym celem. Niektórzy mówią, że Japonia to stan umysłu. Fascynuje, intryguje, rodzi zaciekawienie i domysły. Słynie w świecie z bogatej, unikatowej kultury i obyczajowości. Origami, kimono, harakiri, gejsze, sushi, sztuka parzenia herbaty i ukłony – to w wielkim skrócie japońskie symbole.

Chcę w tym bardzo ogólnym artykule o Japonii, który NIE wprowadzi was w obiekty i miejsca do zwiedzania, odpowiedzieć na kilka pytań. Rozjaśnić lub choćby przybliżyć parę zagadnień, które tworzą w naszych głowach stereotypy. Podzielić się tym, co mnie zaskoczyło.

  1. Co warto wiedzieć o Kraju Kwitnącej Wiśni? (informacje bazowe)
  2. Jak dolecieć do Japonii?
  3. Jak się porozumieć z Japończykami?
  4. Tokio – jak wygląda i jak żyje?
  5. Jak się podróżuje po Japonii komunikacją publiczną?
  6. Co zjemy i wypijemy w Japonii?
  7. Jak z pogodą i klimatem?
  8. Czym nas zadziwią Japończycy – obyczajowo, mentalnie, zawodowo?
  9. Kraj automatów – co się pod tym kryje?
  10. Pieniądze. Czy Japonia jest droga dla turystów?

1. Co warto wiedzieć o Kraju Kwitnącej Wiśni?

Przyda się garść informacji, by sobie poukładać w głowie (i na mapie) tę Japonię. To kraj wyspiarski, archipelag różnej wielkości wysp ciągnących się wzdłuż wschodnich wybrzeży Azji, w kształcie łuku, o długości blisko 3000 km. Są to tereny wysoce sejsmiczne, gdyż Japonia leży na styku płyt tektonicznych, przez co narażona jest nie tylko na trzęsienia ziemi, ale i wybuchy wulkanów czy fale tsunami. Największe jej wyspy to (od północy) Hokkaido, potem największa – Honsiu, dalej Sikoku i Kiusiu. Jest jeszcze archipelag niedużych wysp, Riukiu oraz Okinawa (na południu). Japonia łącznie liczy około 550 zamieszkałych wysp, mając łącznej powierzchni 377 972 km2! Jest więc większa od Polski powierzchniowo, jednak liczba ludności tu zamieszkującej przewyższa liczbę ludności w Polsce ponad 3-krotnie – Japończyków jest około 124 milionów.

Japonia jest monarchią parlamentarną – ma cesarza i dwuizbowy parlament. Przez wieki cesarza traktowano z niebywałą czcią, jak zesłańca niebios – „niebiańskiego władcę”. Taki tytuł przysługuje mu do dzisiejszych czasów. Aktualnie cesarzem jest Naruhito, koronowany w 2019 roku.

Dlaczego Kraj Kwitnącej Wiśni? Przede wszystkim – w Japonii występuje ponoć około 100 gatunków tego drzewa. Czas kwitnienia, w zależności od wyspy, rozciąga się w sumie na blisko 4 miesiące (od końca lutego aż do czerwca na północy i w górach). Wiśnia uznawana jest w tym kraju za symbol przemijalności życia. W czasie kwitnienia wiśni Japończycy zwykle wychodzą w plener, kontemplują i świętują. Obowiązkowe niemal są pikniki pod kwitnącymi drzewami.

Resztki kwitnących wiśni napotkaliśmy jeszcze w górach – pod Fuji i w Nikko (byliśmy w końcówce kwietnia)

Dominująca religia w Japonii to buddyzm oraz shinto (ta druga to tradycyjna wiara oparta na rodzimej mitologii, to także rodzaj filozofii). Obie religie przenikają się i uzupełniają, obie czczą wielu bogów. A w co tak naprawdę wierzą Japończycy? Według badań, przywiązanie Japończyków do praktyk religijnych jest obecnie dość luźne i i wynika bardziej z silnego umiłowania tradycji. Dziś większość mieszkańców Japonii określa siebie jako osoby mało religijne bądź niewierzące. Nierzadko bywa też, że ślub czy pogrzeb odbywa się według tej religii, której obrzędy bardziej się komuś podobają lub są prostsze. Zaś w święto powitania Nowego Roku sanktuaria i chramy odwiedzają miliony ludzi, ale jest to głównie wynik przywiązania do tradycji. Konstytucja Japonii gwarantuje całkowitą wolność wyznania i sumienia, a religia jest rozdzielona od państwa.

2. Jak dolecieć do Japonii?

Podróż do Japonii trwa kilkanaście godzin, w zależności od tego, jaki wariant lotu wybierzemy. Mamy jednak do pokonania blisko 9 000 km. Bez przesiadek trzeba się więc liczyć z 11-12 godzinami lotu. Wszelkie loty z przesiadkami, choć czasami nieco wygodniejsze ze względu na typ samolotu, trwają dłużej, a jeszcze należy doliczyć czas przesiadki. Popularnymi przewoźnikami do Tokio z Polski są: Emirates (z przesiadką w Dubaju), Quatar Airways (z przesiadką w Doha), Air France, Lufthansa, KLM czy Finnair. Praktycznie przez każde duże lotnisko w Europie znajdziemy połączenie z Japonią.

Największe międzynarodowe lotniska w Japonii, do których latają europejscy przewoźnicy, to (poza Tokio) Osaka i Nagoja.

Całkiem sensownym połączeniem jest proponowany przez LOT bezpośredni przelot dreamlinerem (nie reklamuję LOTu!) z Warszawy do Tokio Narita. Wyloty odbywają się ze stołecznego Lotniska Chopina 3 razy w tygodniu. Czas podróży do Tokio wynosi ponad 11 godzin. Takim właśnie połączeniem lecieliśmy. Koszt lotu różni się u różnych przewoźników, ale najbardziej wpływa na niego wybór daty. Zazwyczaj kosztuje pomiędzy 3-4 tysiące zł na osobę, za lot w tę i z powrotem, ale w bardzo „wziętych” terminach może znacznie poszybować w górę.

Wreszcie Tokio Narita! Długi lot za nami, jesteśmy na lotnisku.

Na czas trwania lotu mogą wpłynąć różne czynniki, jak typ samolotu, kierunek i siła wiatru, trasa lotu oraz ewentualne przesiadki. Właśnie trasy lotu są ostatnio w destynacji japońskiej dość istotne – od czasu rozpoczęcia wojny na Ukrainie i sankcji skierowanych przeciwko Rosji, samoloty pasażerskie nie wlatują w rosyjską przestrzeń powietrzną. A popatrzcie sobie na globus, jaka wielka jest Rosja i jak trudno ją ominąć na tej trasie! Lecąc do Japonii, pokonaliśmy trasę „południową” – przez Turcję, Azję Środkową, Chiny i Mongolię. Z powrotem natomiast, co było pewną frajdą, lecieliśmy nad biegunem północnym i potem nad Skandynawią.

3. Jak się porozumieć z Japończykami?

Ten temat stanowił jedno z największych zaskoczeń i potwierdza teorię, że Japonia to zadziwiający i barwny kraj.

Otóż – z Japończykami można porozumieć się PO JAPOŃSKU. I właściwie na tym koniec tematu.

Chcesz się dogadać? Mów po japońsku! Stoję sobie na Shinjuku przed jedną z knajpek i próbuję zgadnąć, co mogłabym zamówić

Trochę jednak poopowiadam o naszych zaskoczeniach. Naturalnie, wiedzieliśmy, że jedziemy do kraju o odmiennej kulturze i całkiem odmiennym języku oraz pisowni. Zakotwiczyło mi się jednak w głowie, przyzwyczajonej do europejskiego nacisku na umiejętność rozmawiania w różnych językach, że przecież na pewno damy radę dogadać się po angielsku. Przynajmniej jako tako. Nic z tego. Przeciętny Japończyk czy Japonka zatrudniony w sklepie, restauracji, barze mówi tylko po japońsku. Za to jest doskonale przygotowany do serwowania swych usług obcokrajowcom poprzez wszechobecne menu z ilustracjami bądź zdjęciami. Mało tego! Często na wystawie czy w przeszklonych regałach znajdowały się plastikowe makiety dania 1:1, do złudzenia przypominające prawdziwe jedzenie. W ten oto sposób przez 2 tygodnie wybieraliśmy jedzenie metodą „chybił-trafił” i ani razu nie dostaliśmy czegoś niesmacznego. Trzeba tylko wykazać elastyczność, ale przecież i tak do końca nie wiedzieliśmy, co zamówiliśmy. Niekiedy (choć rzadko i ponoć raczej w knajpkach prowadzonych przez Chińczyków) zdarzało się znaleźć w menu jakieś wyjaśnienia lub kluczowe hasła po angielsku.

To wszystko są sztuczne, plastikowe dania! Takie makiety były całkiem częste w lokalach lub na ich wystawach na ulicy

Natomiast kupowanie w sklepie i tak najczęściej odbywa się metodą pokazywania.

Doskonale natomiast władają angielskim pracownicy hoteli i inni zatrudnieni typowo w turystyce. Wszystkie ważne informacje w naszym hotelu w Tokio były opatrzone angielskim tłumaczeniem. Wiem z przekazu, że także wykształceni pracownicy dużych korporacji rozmawiają po angielsku.

W komunikacji na szczęście stoi się „frontem do klienta”. W Tokio całe metro opisane jest także po angielsku, a w pociągach i na dworcach również informacje na tablicach świetlnych ukazują się na zmianę, po japońsku i po angielsku. Nie jest się skazanym wyłącznie na enigmatyczne „krzaczki”.

Taki zestaw kolacyjny zamówiliśmy sobie w Nagasaki

4. Tokio – jak wygląda i jak żyje?

Stolica Japonii, Tokio, leży na największej japońskiej równinie, na wyspie Honsiu, u ujścia rzeki Sumida do Zatoki Tokijskiej. Jest prawdziwą metropolią, pełną okazałych, przeszklonych wieżowców, biurowców i zadziwiających architektonicznie budowli. Tokio Metropolis (Tōkyō-to)- tak nazywana jest administracyjna jednostka Tokio, złożona z 23 okręgów (także innych jednostek: wsi, miasteczek, wysp), największy obszar metropolitarny na świecie – zamieszkiwane jest przez ponad 37 milionów ludzi! Populacja samych dzielnic miejskich liczy 14 milionów. Tokio nie jest więc typowym miastem, a prefekturą metropolitarną. Do 1868 roku stolica Japonii nosiła nazwę Edo.

Ulica w dzielnicy Shinjuku
Ulica w dzielnicy Omotesanto
Widok by night z Ratusza w dzielnicy Shinjuku – 45 piętro

Uwierzycie, że wieżowce buduje się tu dopiero od lat 70. ubiegłego wieku? Pierwszym przykładem dzielnicy wysokich biurowców jest Shinjuku, nazywane „subcentrum biznesu, handlu i rozrywki” . Dla nas Shinjuku to w ogóle ulubiona i zaprzyjaźniona dzielnica – miejsce naszego hotelu, a co za tym idzie – zwiedzania knajpek i sklepów. Dzisiaj (już od 1991 roku) w Shinjuku znajduje się okazały dwuwieżowy ratusz miejski o wysokości 243 metry, oferujący wieczorami piękne iluminacje.

Reszta to ciekawostki. bo inaczej o Tokio moglibyśmy tu stworzyć cały artykuł. Albo kilka.

  • W Tokio znajduje się 13 linii metra, które umożliwiają codzienny transport milionów mieszkańców i turystów; długość linii metra liczy 312 km.
Mapka tokijskiego metra
  • Tokyo Skytree (wieża telewizyjna) to jedna z najwyższych konstrukcji na świecie; ma wysokość 634 metry, co plasuje ją na 2. miejscu na świecie po Burj Khalifa
  • Tokio 2-krotnie było gospodarzem Igrzysk Olimpijskich – w 1964 i 2021 roku
  • Ginza jest jedną z najdroższych dzielnic handlowych na świecie, charakterystyczną główną ulicą starego centrum
Ginza, bardzo znane skrzyżowanie przy domu handlowym
  • Shibuya Crossing, to jedno z najbardziej ruchliwych i rozpoznawalnych skrzyżowań na świecie, znajdujące się przed stacją Shibuya w Tokio; ponoć w godzinach szczytu na zielonym świetle każdorazowo przechodzi do 3000 osób
Skrzyżowanie Shibuya, zdjęcie przez szybkę z centrum handlowego
  • Tokio okrzyknięto światową stolicą gastronomii w roku 2007; wysoka jakość składników i mistrzostwo kulinarne to cechy zakorzenione w japońskiej kulturze
  • Japończycy znani są z miłości do zwierząt domowych, a w Tokio znajdziecie kawiarnie, gdzie można się bawić ze świnkami lub z jeżami. Naprawdę – normalne, małe, różowe świnki…! Kotki lub pieski to już w zasadzie normalka i banał
  • Najstarszą świątynią buddyjską w Tokio jest Senso-ji, znana również jako Asakusa Kannon Temple
  • Tokio ma smutną historię – na stolicę spadło w nocy z 9 na 10 marca 1945 roku ponad 2 tysiące ton bomb, zrzuconych przez Amerykanów, a zginęło wówczas około 200 tysięcy osób

5. Jak się podróżuje po Japonii komunikacją publiczną?

Podróżuje się dobrze. Zaskakująco dobrze! Mogę to tym bardziej powiedzieć, gdyż nasza wycieczka naprawdę w zdecydowanej mierze opierała się na podróżach komunikacją publiczną, w większości pociągiem. Z wyjątkiem podróży z i na lotnisko oraz wyjazdu do Parku Narodowego Fuji, wszystkie przejazdy odbyliśmy przez całe 2 tygodnie koleją bądź metrem. A niektóre z nich liczyły nawet ponad 700 km (Nagasaki – Kioto)! Japonia posiada – jak gdzieś przeczytałam – wszechstronnie rozwinięty oraz najnowocześniejszy system transportu kolejowego na świecie.

Najbardziej oczywiście ekscytowała wszystkich możliwość podróży szybkim ekspresem Shinkansen. Sieć szybkiej kolei o tej nazwie, osiągająca prędkość ponad 300 km/h, obejmuje około 1800 km. Najszybszymi pociągami przejedziesz 4 główne wyspy Japonii. Głównym przewoźnikiem jest Japan Railways i to ta linia obsługuje najszybsze ekspresy. Jednak nie jedynym, bowiem Japonia posiada również 16 głównych linii kolejowych należących do prywatnych firm. Te pociągi często zapewniają obsługę pasażerów między głównymi miastami i usługi podmiejskie na obszarach miejskich.

Jeden z lokalnych pociągów, fantastycznie pomalowany

Zaskakujące jest piękne skomunikowanie Shinkansenów z innymi liniami, bo przecież na trasę ekspresu często trzeba dojechać. Jeśli masz na dworcu w Japonii 3 minuty na przesiadkę skomunikowaną – to zdążysz!

Shinkansen Kamome wjeżdża na dworzec!
W pociągu typu Shinkansen

Co ciekawe, na Shinkansena wcale nie musisz mieć miejscówek. Jest część wagonów z miejscówkami, ale zawsze część pozostawiona jest do dyspozycji tych, co ich nie mają. Specjalne oznaczenia na peronie wskazują podróżnym, gdzie można wsiadać, gdy nie wykupiliśmy miejscówki. W ogóle peron jest dokładnie wymalowany liniami (i stópkami!), gdzie się ustawiać do poszczególnych wagonów i gdzie otwiera się bariera, by wsiąść do wagonu.

Podróże najszybszymi pociągami są, niestety, drogie, ale nigdzie nie osiągniemy takiego czasu przejazdu. Nasz tygodniowy Japan Rail Pass kosztował w kwietniu 2024 roku – 50 000 jenów (ponad 1300 zł). Oprócz Shinkansena byliśmy także pasażerami zwykłych pociągów i pociągów podmiejskich, jadąc na przykład do Kamakury, czy nawet do Nikko. No, i rzecz jasna – pasażerami metra w Tokio! Przyznam, że cieszyłam się, że ktoś mówiący po japońsku ogarnia za mnie jego zawiłość.

Scenka z dworca. Wszechobecne automaty i tutaj kontrolują bileciki
Jest i tramwaj! To w Hiroszimie.

6. Co zjemy i wypijemy w Japonii?

Pyszna kuchnia z najwyższej jakości składników to domena Japonii. Japończycy w kuchni, jak we wszystkim, są staranni, dokładni i dbający o jakość. Lubią też jakościowe produkty, stąd kupisz w Japonii wszystko, co na świecie dobre, smaczne i wartościowe. Najbardziej jednak cenią swoje rodzime produkty. Co więc warto i trzeba zjeść (lub choćby spróbować) w Japonii? Ranking będzie mój, z sugestiami.

Zupa miso – wspaniała, aromatyczna zupa, przeze mnie jedzona w Japonii co najmniej raz dziennie (często do śniadania!), składająca się między innymi z tradycyjnej pasty z fermentowanych nasion soi. Do tego dodają wodorosty nori, bulion, tofu i wiosenne cebulki. Miso jest bogata w smaki i bardzo odżywcza; zyskuje zresztą popularność na całym świecie

To rozpoznają wszyscy – sushi na wypasie!

Sushi – nie ma chyba w opinii ludzi na świecie dania bardziej kojarzonego z Japonią, a popularnego jak włoska pizza! Najsłynniejsze rodzaje sushi to: nigiri, sashimi, maki, temaki, chirashi i inari. Są wśród nich kawałki ryby na ugniecionym ryżu, ale także tradycyjne rolki. Jako wielbiciel sushi w Polsce, nie mogłam się doczekać, jak smakuje ono u źródeł. A było warto! Najpiękniejsze były zestawy, gdzie na 10 kawałków sushi, każdy był zrobiony z innej ryby i miał nieco inny kolor! Podbiły nas restauracje sushi (znane także w Europie) z jadącą taśmą, a na niej rozmaitymi zamówionymi lub postawionymi losowo talerzykami. A w Kamakura jedliśmy także rolki z malutkimi rybkami na wierzchu! Zazwyczaj też można sobie w cenie zasiadania w tego typu „susharni” popijać matchę, dolewając z kranika przy stole.

To sashimi czyli surowa ryba, podawana na starter, bez ryżu

Ramen – wszechobecna w Azji japońska zupa ze wszystkim; duża i obfita, starczy spokojnie za cały posiłek. Wersji ramenu jest mnóstwo i o definicję trudno – zawsze jednak będzie to bulion i makaron, a cała reszta to jakieś kilkadziesiąt dodatków do dowolnego łączenia; na przykład jajko, krewetka w tempurze, mięso drobiowe lub wołowe, tofu, rozmaite warzywa – pędy bambusa, szczypiorek, wodorosty. Prawidłowo jemy ramen pałeczkami (to znaczy makaron, mięso, warzywa), a bulion wypija przechylając miskę. Bary na Shinjuku serwowały świetny ramen.

Ramen
I jeszcze raz ramen

Sałatka z wodorostów – wspaniała w smaku sałatka, często serwowana do sushi; mój rarytas śniadaniowy w hotelu, w zestawie z piękną, zaprawioną surową rybą z sosem sojowym

Pierożki gyoza – małe, lepione i najczęściej gotowane na parze pierożki. Farsz sporządza się z mięsa wieprzowego lub innego, sosu sojowego, sake, cebuli i kapusty pekińskiej. Często je się je podsmażone. Bardzo smaczne!

Rzeczona sałatka z wodorostów w towarzystwie mojej ulubionej surowej ryby (katsua)

Makarony – udon, soba i somen, jedzone na ciepło i na zimno

Wołowina Wagyu z Kobe (i nie tylko). Japonia jest ojczyzną doskonałej wołowiny. Spotkamy tu w sprzedaży pięknie poprzerastaną wartościową wołowinę, którą doskonale potrafią przyrządzać. W Kioto na przykład wiele było restauracji, które serwowały wyrafinowane dania z wołowiny. Do tych smakołyków należą shabu-shabu (uwielbiam tę nazwę!), które wspólnie konsumowaliśmy w kiotyjskiej restauracji (bardzo cienko pokrojone mięso wołowe i warzywa gotowane w wodzie, maczane następnie w sosach), a także sukiyaki. Najlepsza wołowina Wagyu może kosztować nawet do 500 dolarów za kilogram.

Wołowina. Pięknie i starannie zapakowana, jak wszystko

Curry z ryżem – tak, to nie pomyłka (choć kojarzy się bardziej z Indiami lub Anglią), Uważa się je wręcz za japońskie danie narodowe! Curry to gulasz z mięsa i warzyw, a szczególny, uwielbiany smak nadaje daniu specjalny japoński sos curry.

Onigiri – to też sushi, tylko jakby trochę inaczej; można by rzec, że to sushi-kanapka. Japońskie sklepy spożywcze pełne są różnych odmian onigiri i za to między innymi je pokochałam, gdy trzeba było sobie często na następny dzień kupować prowiant na drogę. Onigiri to ryż uformowany w trójkąt, przełożony zwykle łososiem, tuńczykiem, jajkiem, krewetkami etc. i często zawinięty w nori (wodorosty). Przekąska doskonała!

I coś na słodko – sticky rice cake (ryżowe słodkości na patyczkach) czy mochi (kleiste kuleczki z ryżu nadziewane różnościami). Wiele słodkości, jak lody, czekoladki, jest doprawianych matchą lub wręcz ma smak matchy, a co za tym idzie – są ZIELONE. Smak matchy jest specyficzny dla naszych podniebień, ale można polubić.

Sticky rice cake czyli ryżowe ciasteczka na patykach

I coś do picia. Najpierw rzeczona matcha. Jest to sproszkowana zielona herbata, wytwarzana ze szczególnie młodych listków, specjalnie ocienianych drzewek herbacianych. Matchy używa się do ceremoniału parzenia i picia herbaty. Jest dość intensywnie zielona. No, i sake! Koniecznie trzeba skosztować tego tradycyjnego japońskiego alkoholu, powstałego z fermentacji ryżu, który nie jest ani winem, ani wódką. Najbliżej mu do piwa. Sake ma około 15-20% alkoholu. Spróbowałam, ale nie oceniam. Smakuje inaczej, niż alkohole, które lubię.

A do tego wszystkiego, jak chleb nasz powszedni – RYŻ! Nie ma kuchni japońskiej bez ryżu. Jest jeszcze parę smaczków wartych spróbowania, jak okonomiyaki (japońskie placki z kapustą), tempura (chrupiące kawałki różnych rzeczy smażone w cieście), tamagoyaki (omlet), a przede wszystkim świeże ryby i owoce morza.

Smaki i przepisy kuchni japońskiej sprawiają, że jest ona uznawana za najzdrowszą kuchnię na świecie. Dodatkowo duża konsumpcja ryb, warzyw, tofu i ryżu, mało tłuszczu i niewielkie porcje czynią cuda – trudno jest spotkać otyłych Japończyków.

7. Jak z pogodą i klimatem?

Kraj wyspiarski ma zwykle bardzo zmienny typ pogody. Tak też jest z Japonią. Zwiedzaliśmy ten kraj na przełomie kwietnia i maja. Sądząc po położeniu na mapie, czyli po szerokości geograficznej (Tokio leży na wysokości Malty czy Tunisu, poniżej Sycylii), spodziewałam się o tej porze roku nieco cieplejszej wersji Japonii. A bywało różnie. Zdecydowanie na długie spodnie, często kurtki, parasole. Zdarzały się jednak i pogodniejsze dni. W ciągu nocy potrafiło się odmienić o 180 stopni, a wszystko przez wiatry od oceanu. Japonia cechuje się zdecydowanie ciepłymi miesiącami letnimi, prym wiedzie tu sierpień z temperaturą około 28 stopni, ale i lipiec. Często jednak jest przy tym duszno i parno, niekomfortowo na zwiedzanie. Dobra pogoda utrzymuje się zwykle do października, choć, oczywiście, z niższą temperaturą.

Wielki Budda z Kamakury w deszczu… Jak i wiele innych miejsc.

Jesień to doskonały moment na zwiedzanie Japonii ze względu na czerwony spektakl klonowych liści i dość długo utrzymujące się kilkunastostopniowe temperatury.

Drugą wymarzoną porą jest sakura czyli kwitnienie wiśni. Rozciąga się od około połowy marca do połowy kwietnia – wtedy nawet bilety lotnicze do Japonii są dużo droższe!

8. Czym nas zadziwią Japończycy – obyczajowo, mentalnie, zawodowo?

Sami Japończycy – to co, widać i to, czego się o nich dowiedzieliśmy – stanowią największe zaskoczenie. Jest kilka cech ludzkich, które kojarzą mi się z Japonią tak bardzo, jak z żadnym innym krajem. Całkiem długo mogłabym je wymieniać: to samodyscyplina, posłuszeństwo, uczciwość, obowiązkowość, rzetelność, kultura pracy, umiłowanie tradycji, powściągliwość, uprzejmość, punktualność i pracowitość.

Wielowiekowa tradycja japońska i sytuacja tego kraju przed i po wojnie (kraj był w ekonomicznym dołku, więc rząd japoński zachęcał do zdwojonych wysiłków by odbudować ojczyznę) ukształtowała wzorce zachowań ludzi. Japończyk to przy tym człowiek honoru. Legendarne harakiri stanowi przecież honorowe samobójstwo, mające na celu przywrócenie honoru lub uniknięcie poddania się w sytuacji klęski.

Dzisiaj głównym celem i sensem życia jest dla Japończyka praca. Zwykle po studiach rozpoczyna ją w jednej firmie i w tejże samej kontynuuje do emerytury. Urlop? Podobno Japończycy w wieku produkcyjnym nie biorą urlopu. Owszem, należy im się i mają go teoretycznie, ale często zdarza się, że przełożeni odmawiają słusznie należnego urlopu – bo dobro firmy, bo jakiś projekt grupowy… no, krótko mówiąc – nie wypada nie pracować! Dlatego tak wielu Japończyków wyjeżdża tylko na weekendy, a potem – dopiero na emeryturze! Próba wzięcia urlopu dłuższego niż tydzień jest karkołomnym wyzwaniem. Zwolnienie lekarskie? Nasz zaprzyjaźniony przewodnik Jacek stwierdził, że jeśli Japończyk nie idzie do pracy, to albo ma złamany kręgosłup albo leży w szpitalu po operacji.

W słowniku japońskim jest nawet specjalne słowo na „śmierć z przepracowania” – karōshi . Ponoć znanych jest wiele przypadków, gdy ktoś pracował tak dużo, że organizm po prostu nie wytrzymał – bądź fizycznie, bądź presji. Brzmi to wszystko i wygląda dla nas nieco egzotycznie, bo mentalnie jesteśmy dość daleko od japońskiego wzorca. Ma on jednak więcej pozytywnych stron.

Za czym kolejka ta stoi? Karnie ustawiona w czwórki? Miała chyba z kilkaset metrów! Okazało się, że właśnie na rynek weszła nowa gra! Organizacja kolejki perfekcyjna.

Japończyk nie oszuka i nie ukradnie. Zaręczam, że moglibyście często chodzić z otwartą torebką czy plecakiem i nic by się nie stało. Może ktoś zwróciłby wam grzecznie uwagę.

Japończyk traktuje innych z szacunkiem (dla nas wręcz niespotykanym); zawsze usłyszymy miłą i uprzejmą odpowiedź i do tego te ukłony…! Konduktor przechodzący przez wagon, nim go opuści, kłania się uniżenie wszystkim siedzącym; sprzedawca opuszczający swoje piętro w markecie kłania się wszystkim, którzy pozostają.

Japończyk raczej zachowuje się spokojnie, powściągliwie i stonowanie – nie będzie głośnych napastliwych rozmów, pokrzykiwania; nie dotyka się obcych, nie patrzy im w oczy

Przypadkowo uchwycone w parku w Kioto

Japończyk nie będzie jadł w środkach komunikacji miejskiej ani na ulicy, ale za to będzie siorbał przy jedzeniu i wydawał dźwięki

Japończyk nie będzie rozmawiał przez telefon w autobusie, pociągu czy metrze, nie będzie kaszlał czy głośno wydmuchiwał nosa, a jeśli jest przeziębiony, założy maseczkę (tak było już długo przed pandemią)

Japończyk stosunkowo rzadko i niezbyt chętnie wyjeżdża za granicę

Dziewczyny z telefonami, jak wszędzie. Tylko w kimonach.

Japończycy (częściej chyba Japonki) nie noszą na co dzień kimona, ale ubierają się w nie od czasu do czasu, na przykład na zwiedzanie pięknych miejsc (chramy) lub by zrobić sobie odświętne zdjęcia. Japonki poza tym bardzo dbają o siebie i ubierają się starannie (zastanowienie budziły we mnie tylko skarpetki do półbutów czy mokasynów)

W Japonii znajdziemy osobne kapcie na wejście do toalety (o samej toalecie później), często też zauważymy buty zostawione przed pokojem hotelowym – po prostu w butach nie wchodzi się do mieszkania.

9. Kraj automatów – co się pod tym kryje?

To zaskoczyło nas dość mocno – ilość rozmaitych automatów w rozmaitych miejscach. Wcześniej oglądałam o tej japońskiej specjalności filmiki, głównie na youtubie – o tym, że Japonia to kraj automatów i stania w kolejkach. Rzeczywiście! Już pierwszego dnia, gdy chcieliśmy się posilić, w barze przy wejściu stała maszyna z przyciskami i opisanymi rysunkami / zdjęciami. Trzeba było wybrać (łatwo powiedzieć!), opłacić, nacisnąć i z wydrukowanym rachunkiem udać się do miejsca wydawania dań.

W przestrzeni publicznej całe ciągi automatów znajdziemy w bardzo wielu miejscach – w przejściach podziemnych, na dworcach, na ulicy, w barach. Japończycy kupują jedzenie, picie, gorącą kawę i wszelkie bilety na przejazd właśnie w automatach. Należy pamiętać, że wrzuca się do nich gotówkę, a reszta skrupulatnie wylatuje po zakupie.

A to chyba naprawa lub załadunek jednego z automatów

Pisząc o automatach, warto byłoby zamieścić tu notkę o toaletach, konkretnie o urządzeniu zwanym sedesem. Otóż w Japonii to cała historia – podgrzewana deska, lekko ciurkająca woda przez cały czas użycia, spłukiwanie najczęściej samoczynne, możliwość obmycia się, a czasem nawet muzyczka. Małe szaleństwo!

10. Pieniądze. Czy Japonia jest droga dla turystów?

Money, money, money…

Jen japoński (skrót międzynarodowy JPY lub ¥) jest jedną z głównych notowanych na rynkach światowych walut, bo stoi za nim przecież wysoko rozwinięta gospodarka Japonii. Jadąc do Kraju Kwitnącej Wiśni musimy przygotować się finansowo. Optymalnie byłoby kupić jeny w polskim kantorze, ale w większości jest to niemożliwe. Pozostaje nam więc podróż z dolarami lub euro, by wymiany dokonać już na miejscu. W Japonii wymienimy pieniądze w bankach lub kantorach wymiany, po kursie dnia, za okazaniem paszportu. Na pewno znajdziemy takie kantory na lotnisku. Trzeba z tego skorzystać, bo nie ma ich tak znowu bardzo gęsto. Przy wymianie walut obowiązkowe jest wypełnienie formularza z naszymi podstawowymi danymi i wylegitymowanie się paszportem.

Japońskie jeny zdobią portrety znanych osób oraz szczególnych dla Japończyków miejsc czy symboli – na przykład na najpopularniejszym 1000-jenowym banknocie zobaczymy portret naukowca Hideyo Noguchi oraz widok góry Fuji. 10 000 jenów to już poważniejszy banknot (równowartość blisko 300 zł) i w kasach traktuje się go „z szacunkiem”, często nawet mówiąc głośno, że jest właśnie przyjmowany banknot 10 000 jenów (dla wzajemnej kontroli)

Wiem, że za chwilę może być nieaktualne, ale przyda się może taka mała ściąga przeliczeniowa.
10 JPY = 0,27 zł
100 JPY = 2,70 zł
1000 JPY = ok. 27 zł
10,000 JPY (1 man) = ok. 270 zł

Japonia kojarzy się z postępem i wysokim rozwojem technologii, jednak, wbrew pozorom, Japończycy raczej niechętnie i rzadko korzystają z płatności kartami. Dlatego wyjeżdżając do Japonii, trzeba przygotować się na naszą dobrą, starą GOTÓWKĘ. W wielu miejscach po prostu nie zapłacimy kartami. Na pewno się to uda w popularnych „spożywczakach” czyli sklepach 7-Eleven oraz FamilyMart. W tych ostatnich nawet znajdziemy bankomaty, obsługujące europejskie karty (sprawdziłam, wypłacałam!). Nie wszędzie bowiem skorzystanie z bankomatu jest takie oczywiste.

W japońskiej restauracji nigdy nie płacimy kelnerowi. Przy drzwiach, przed wyjściem znajduje się kasa, gdzie uregulujemy należność. Nigdy, nigdzie i nikomu nie dajemy napiwku!

Przed wyjazdem bez trudu sprzedamy w kantorze na lotnisku pozostałe jeny (tzn. wymienimy z powrotem na euro bądź dolary) – i to bez straty, za to już po minięciu wszystkich sklepów wolnocłowych, gdzie moglibyśmy jeny wydać.

Czy Japonia jest droga dla turystów? Myślę, że w ostatnich latach, od spadku jena względem dolara – nie. Przyjeżdżając do kraju wysoko rozwiniętego, zwykle oczekujemy dość wysokich kosztów. Jednak zadziwiająco w Japonii jedzenie w restauracjach i zakup podstawowych artykułów naprawdę nie jest relatywnie drogi. Na pewno drogie są podróże, na przykład Shinkansenem. Za to tańsza niż u nas jest elektronika (gdyby ktoś żywił zamiar tego typu zakupów). Na koszt wycieczki zwykle wpływają również bilety lotnicze, a one są efektem cen na świecie. A więc – odwagi! Japonia czeka!

W Nagasaki, na sztucznej wyspie Dejima (holenderskiej faktorii do połowy XIX w), z dzielnymi shogunami

Jeśli zaciekawiły Cię moje impresje na temat Japonii po odbytej podróży – daj znać w komentarzu. Nie uważam się za eksperta od Japonii, mam wiele pokory i w tym miejscu dziękuję Jackowi Wan, za wiedzę o tym kraju, którą nas natchnął i za to, że wytrwale i ciekawie nas przeprowadził. Było pięknie! Także dzięki Wam, kochana grupo!

Z najbardziej zaprzyjaźnioną częścią grupy 😀

    Komentarzy - 10

  1. Wspaniałe przedstawienie Japonii,czytałam z zaciekawieniem,dużo przydatnych informacji,tym bardziej,że też się wybieram!!!Dziękuję

  2. Fantastyczny przewodnik po tym pięknym kraju. Dziękuję!

  3. Czytałam Twój artykuł z zainteresowaniem. Sporo miejsca poświęciłaś na przedstawienie samych Japończyków, ciekawa społeczność. Dzisiaj na obiad jadłam sushi, a dzięki Tobie poznałam więcej przysmaków pochodzących z tego kraju. Pozdrawiam serdecznie i życzę kolejnej dalekiej podróży.

  4. No… bo smaki Japonii – mniam! warte są uwagi! I jeszcze ta ich staranność we wszystkim, także w przygotowaniu potraw!

  5. Az mi slinka pociekla! I zwiedziliscie spory kawal Japonii!
    Co do porozumiewania sie z Japonczykami… wypraktykowalam, ze absolutnie bez sensu jest pytac „Do you speak English?”. Bo przeciez mnie nie intersuje, czy oni mowia po angielsku 😉 Po pierwszym wystraszeniu grupki japonskich ucznikow tymze bezsensownym pytaniem, nastepnym razem pytalam od razu np. o droge. Pytalam po angielsku, ale jesli odpowiedz byla po japonsku, to przechodzilam na polski;) I zawsze i wszedzie bardzo sprawnie docieralam, oraz kupowalam to co chcialam:)

    Gratuluje super wycieczki!
    oraz ciesze sie wielce z takiej osobistej, napisanej z punktu widzenia polskich turystow, relacji:)
    Ala

  6. Pani Grażynko, super pani przedstawiła Japonię, ciekawie, zachęcająco, jak zawsze :). Bardzo dobrze się czytało. Wiele fajnych wskazówek.
    Ja lecę 7 marca.
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka

    1. Japonia to świetny wybór, żeby się zadziwić i wiele nowego dowiedzieć. Życzę więc udanego wyjazdu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *