Frankofil i italofil to ja... W podróży

Calasetta i Carloforte czyli na sardyńskich wyspach

Jak to się stało, że te dwie miejscowości znalazły się w jednym artykule? Co je łączy? Leżą niezbyt daleko od siebie, ale jednak na dwóch różnych wyspach. Sądzę, że poza miłośnikami Sardynii, niewielu turystów słyszało o tych miejscach (pozdrawiam sardyniomaniaków!). Wielu z was pewnie nawet zadziwi się, gdzie to jest. Musimy bowiem wyprawić się nie tylko na Sardynię, ale jeszcze na leżące niedaleko niej, a konkretnie na jej południowo-zachodnim krańcu, wyspy. Mowa tu o wyspie Sant’Antioco oraz San Pietro. Calasetta leży na Sant’Antioco, a Carloforte – na San Pietro. Łączy je … prom.

O Sardynii, w tym i nieco o Calasetcie, pisałam już w roku 2023, po naszej pierwszej wyprawie na Sardynię – zajrzyjcie do Powitanie z Sardynią

Jak dotrzeć do Calasetty i Carloforte?

Wśród podróżnych kochających Sardynię (a to duża wyspa i jest co kochać; przy tym taka „mało włoska”, ot, po prostu sardyńska) znajdziemy zwolenników lotów z Polski do Cagliari bądź też do Alghero lub do Olbii. Te miasta mają bezpośrednie połączenia lotnicze z Polski. Cagliari to stolica wyspy, więc możliwości lotniczych jest tu najwięcej (na pewno Ryanair z Modlina, Poznania, Krakowa, Katowic). I to właśnie połączenie do Cagliari będzie najbardziej sensownym, gdy chcemy dotrzeć do Calasetty lub do Carloforte.

Polecam stąd wynająć auto, bo podróżowanie po wyspach komunikacją publiczną będzie zbyt trudne. Ostrożnie wybierajmy wypożyczalnie samochodów, najlepiej znanych międzynarodowych firm, bo o wypożyczalniach aut we Włoszech nie mam najlepszego zdania i to z uzasadnionych powodów. Jednak bez tego się nie da.

Z Cagliari kierujemy się w kierunku Sant’Antioco. To odległość około 90 km, wyjeżdżamy drogą SS130 (przez Villemassargia). Wyspę Sant’Antioco (120 km² powierzchni) łączy ze stałym lądem (o, przepraszam, z wyspą Sardynią!) grobla, zbudowana jeszcze przez Kartagińczyków. Wjedziemy bezpośrednio do miasta Sant’Antioco. Calasetta jednak leży na północnym krańcu wyspy. Od grobli wjazdowej dzieli ją odległość kilkunastu kilometrów.

Calasetta jest miasteczkiem turystyczno-portowym. Port i marina są tutaj naprawdę spore. Z portu Calasetta właśnie wyruszają promy na wyspę San Pietro. Promy pływają mniej więcej co 2 godziny, a ich rozkład można sprawdzić na delcomar.it/en/carloforte-calasetta Prom jest przestronny, wygodny i płynie do Carloforte około 30 minut.

Do Carloforte można również dotrzeć „bezpośrednio”, tzn. z Sardynii, bez wjeżdżania na wyspę Sant’Antioco. Prom z Portovesme płynie około 40 minut.

Calasetta, biało-błękitne miasteczko

Calasetta to miasteczko, które jest po prostu ładne i robi bardzo sympatyczne wrażenie. Nie jest głównym miastem na wyspie Sant’Antioco, bo oddaje prym stolicy wyspy. Nie jest również mistrzem w ilości zabytków. Podbija jednak swoim urokiem portowego miasteczka, gdzie niemal wszystkie ulice wychodzą na morze, gdzie domy są białe, często z niebieskimi zdobieniami, gdzie dba się o urokliwe detale: tu bramka, tam balkonik, galeryjka, okiennica czy weranda albo ozdobne, ceramiczne wizytówki na domach, malowane ręcznie, z nazwiskiem lub nawet zawodem gospodarzy.

Biało-niebieskie detale rządzą!

Place (w tym jeden z budynkiem ratusza), uliczki z lokalnymi sklepikami pełnymi pamiątek, tworzą spokojną, trochę południowo-sielską atmosferę i nakłaniają do relaksu. Kościół świętego Maurycego (Chiesa di San Maurizio Martire), piękny, biało-błekitny, oddziela jakby miasto od strefy nadmorskiej. A obok niego – cudny wąski pasaż, z błękitem morza na końcu i kwitnącą bugenwillą, wymarzony kadr do zdjęć!

Kościół św. Maurycego w Calasetcie
Rzeczona piękna uliczka-pasaż między kościołem a portem (z moją kochaną rodzinką!)

Atrakcje Calasetty

Marina i port – to miejsce dla miłośników pływania po ciepłych morzach oraz dla miłośników sportów wodnych jest najważniejsze. W marinie znajdziemy mnóstwo łódek i łodzi żaglowych oraz katamaranów. Z innej części portu, choć w pobliżu, kursują promy na wyspę San Pietro, do Carloforte. Dla spacerowiczów port też stanowi frajdę.

Torre Sabauda: ta historyczna wieża w centrum miasteczka oferuje wspaniałe widoki na okolicę. Wieża została zbudowana w latach 1756-1757, w okresie sabaudzkim, jeszcze przed założeniem Calasetty (1770). Zaprojektował ją inżynier Pietro Belly, a wzniesiona została z lokalnych materiałów – kamienia i piasku. Budowla stanowi pozostałość po starożytnych wieżach widokowych i fortyfikacyjnych – jest raczej przysadzista, w kształcie ściętego stożka o wysokości 12 metrów, Wieża Cala di Seta – tak brzmi jej pierwotna nazwa. Dziś w Wieży Sabauda mieści się muzeum archeologiczne. Nietrudno zgadnąć, że Cala di Seta dało początek nazwie tej rybackiej wioski.

Plaże: Spiaggia Sottotorre (czyli pod wieżą) jest małą zatoczką, z której wybija się biały pas piasku, niczym łuk księżycowy; to najbardziej na północ wysunięta zatoka wyspy Sant’Antioco i jednocześnie plaża miejska Calasetty. Jest jeszcze Spiaggia La Salina i Spiaggia Grande (ta ostatnia najbliższa nam, ale nieco oddalona od samej Calasetty)

Wyjście na Spiaggia Grande, „naszą” plażę o kilka kilometrów od centrum Calasetty

Sagre czyli lokalne święta, festiwale, festyny i obchody, które miasto często gości. My byliśmy tam w końcówce czerwca i już miasteczko tętniło od wieczornych koncertów na placu ratuszowym (ostatni tydzień czerwca – festyn San Giovanni), a wyspa San Pietro szykowała się na huczne obchody patrona, świętego Piotra (29 czerwca)

Na Placu Ratuszowym w Calasetcie

A gdy zgłodniejesz w Calasetcie…?

Polecajek jest kilka:

☀ Il Veliero – restauracja blisko portu z dość szerokim wyborem dań; królują owoce morza (świetna fritta mista!), ryby, pizza Polecam!

☀ L’Approdo – z widokiem na morze, bardzo chwalona przez Włochów. Serwują wiele dań rybnych oraz … smażone ukwiały!

☀La Perla da Donatello – rodzinny lokal w sercu Calasetty, ceniony za wino i lokalną kuchnię

☀lodziarnia i pasticceria Pinguin

Świetne fritto misto, przysmak południa Włoch (smażone w głębokim tłuszczu wszelkie żyjątka morskie i kawałki ryby)

Carloforte, królestwo tuńczyka

Zacznijmy od wyspy San Pietro. Druga z „pod-wysp” południowo-zachodniej Sardynii (kalka z Włochów, oni mówią sull’isola) jest oddalona o około 30 minut promem od Calasetty i wyspy Sant’Antioco. To idealne miejsce na jednodniową wycieczkę. Wyspa San Pietro jest blisko trzykrotnie mniejsza od wyspy Sant’Antioco, ma powierzchnię 51 km².

Plac Pegli i monument poświęcony ofiarom wojny

Sardyńczycy reklamują bardzo miejscowość Carloforte dzięki produkcji puszek tuńczyka. Miasteczko znane jest z tradycyjnej metody połowu tuńczyka zwanej mattanza. W wielu sklepikach rybnych znajdziemy puszki opisane CARLOFORTE oraz isola della tonnara czyli „tuńczykowa wyspa”. Założone w XVIII wieku przez genueńskich osadników, Carloforte zachowało swój unikalny charakter, zawierając ślady włoskiej i tunezyjskiej kultury.

Carloforte jest takie ładne! Podbiło nas wszystkich swoimi wąskimi uliczkami, pełnymi kolorowych domów, głównym bulwarem portowym z wieloma sklepikami z pamiątkami, z ceramiką i … tuńczykiem, przytulnymi knajpkami i kawiarenkami, w których ponoć można świetnie zjeść (na przykład spróbować lokalnego przysmaku – bottargi, świeżych ryb, kalmarów czy ośmiornicy). Zachwycił nas zacieniony plac z przeogromnym drzewem, a przede wszystkim stare domy pełne ciekawych detali i pnących się między nimi schodów, ozdobionych na czerwono, które posłużyły nam za rodzinny plener fotograficzny.

Pnące się w górę uliczki Carloforte
Dekoracje ulic anonsują sagrę – święto i festyn z okazji świętego Piotra

Niezapomniane wrażenie robią także chodniki, z błyszczącego, nagrzanego kamienia. Jednym z zabytków jest kościół Novelli Innocenti. Znajduje się w południowej części miasta, natomiast w centrum znajdziemy kościół św. Karola Boromeusza.

Taka słodka ozdoba nie mogła umknąć naszej małej Emilce!

Piękno i świąteczną odsłonę Carloforte zawdzięczamy poniekąd zbliżającemu się świętu i festynowi – 29 czerwca odbywa się tu jedna z najsłynniejszych i najstarszych sardyńskich sagr, czyli festynów kulinarnych – Girotonno. My zaś odwiedziliśmy miasteczko 27 czerwca (przy okazji – w naszą rocznicę ślubu!)

Dużo skromnych, ale stylowych zdobień i detali przy domach

Carloforte jest jedynym miasteczkiem na wyspie San Pietro, ale poza nim, jeśli dysponujemy autem, warto zobaczyć Caposandalo na północno-zachodnim brzegu, z wysokim i skalistym wybrzeżem i pięknym widokiem na morze oraz klif Conca. Wyspa znana jest z romantycznych krajobrazów ze skałami wulkanicznymi i wspaniałą śródziemnomorską roślinnością.

Pozdrawiam z Carloforte!

Co jeszcze warto obejrzeć na wyspie Sant’Antioco?

Primo – miasto Sant’Antioco. Pewnie i bez polecenia byście tam trafili, bo do tego miasta właśnie wjeżdżamy groblą na wyspę, tutaj znajdziecie kilka większych sklepów (Conad czy Lidl), tutaj pospacerujecie po nabrzeżu czy starej części miasteczka (a zostało założone przez Fenicjan w VIII. wieku przed naszą erą), tutaj odwiedzicie kilka niezłych restauracji czy lodziarni (mogę polecić I Due Fratelli czy Del Passaggero). Okolica słynie z doskonałej kuchni i wspaniałych winnic (produkuje się tu dwa gatunki wina: Sardus Pater i Trebbiano), a w sklepie Enoteca obok Conada można kupić świetne lokalne wino na litry w bardzo przyzwoitej cenie. Specjalnością tutejszej kuchni są: świeży tuńczyk, owoce morza, jagnięcina i wieprzowina. Spacery po Lungomare, wzdłuż morza i portu – bezcenne! Amatorom nurkowania polecę miejscową Bazę Divingu i Snorkelingu (organizują też rejsy), gdzie spotkacie być może Polaków (pozdrawiam Dominikę!), którzy się tu osiedlili. Bardzo polecam także agencję Tuttosantantioco, gdzie wynajmowaliśmy dom. Doskonały standard usług.

Na Lungomare
Stare centrum Sant’Antioco

Secundo – Arco dei Baci („Łuk Pocałunków”). Dla miłośników natury to jedno z najsłynniejszych miejsc do odwiedzenia na wyspie, uwielbiane zarówno przez mieszkańców, jak i turystów. Znajdziemy go w zatoce Is Praneddas, na zachodnim wybrzeżu wyspy. Można tam łatwo dotrzeć krótkim szlakiem, który prowadzi przez las sosnowy, potem śródziemnomorskie zarośla. Wreszcie, zachwycając się już niezwykłym widokiem z urwiska i skałami w dole, musimy zejść w dół po kamienistym klifie (lepiej mieć stabilne sandały lub buty do wędrówki.) Arco dei Baci to piękny łuk, okienko skalne, pod którym przelewają się fale. Znajduje się tu piękny naturalny basen z płytkimi, przeźroczystymi wodami, w których można pływać, poplażować, docenić niesamowite odcienie wody.

Piscina naturale czyli naturalny basen skalny Arco dei Baci

TertioPlaże na wyspie Sant’Antioco warte zwrócenia uwagi to Spiaggia di Maladroxia (z płytka wodą dla małych dzieci, gdzie prawie nigdy nie wieje) oraz plaża Baia di Coaquaddus (piaszczysta, z ładnym piaskiem)

Pracownia morskiego jedwabiu Chiary Vigo w Sant’Antioco. Wyspa Sant`Antioco jest obecnie jedynym miejscem na świecie, gdzie jeszcze z nici z wydzieliny ogromnych małży wyrabia się tkaninę bisiorową zwaną też morskim jedwabiem. To niemal legendarne i niezwykłe rzemiosło.

W drodze na Spiaggia Grande

Ten artykuł – o tak mało przez Polaków uczęszczanym zakątku Sardynii – może was do tych stron zachęci? Zapewniam, że warto. Nasza wyprawa w czerwcu 2024 odbyła się całorodzinnie – byliśmy pod Calasettą w 7 (a w porywach 8) osób i każdy znalazł coś dla siebie ☀

Obserwuj moje podróże. Jestem także:

www.facebook.com/Grażynabezobciachu

www.instagram.com/grazyna_bez_obciachu

    Komentarzy - 3

  1. Swoim artykułem na pewno zachęcasz do odwiedzin opisanej części Sardynii. Mnie zawsze zachwycały klimatyczne miasteczka, ich koloryt, wąskie uliczki, biało-niebieska zabudowa. Nie ukrywam, że chętnie też czytam, co smacznego w danym miejscu można zjeść. Przekonałam się już o wybornej kuchni włoskiej (wspomnienia z Rzymu i Sycylii). Gratuluję wspaniałych zdjęć.

  2. Wspaniałe miejsce i chyba nie tak oblegane przez turystów. Jeśli jeszcze spokój towarzyszy zwiedzaniu to tym bardziej warto!
    Dziękuję za odkrywanie dla nas uroczych miejsc świata ♡

Skomentuj Alina Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *