Frankofil i italofil to ja... W podróży

La Rochelle i wyspa Île de Ré

czyli weekend śladem muszkieterów

La Rochelle miało rozpocząć naszą podróż. Nasz tour de Bretagne. Miało być spełnieniem marzeń Witka, naszego towarzysza podróży. A wyspa Ré – miała ziścić moje marzenia. Zaraz! – wątpiąco zakrzyknie ktoś. Jaka Bretania?! La Rochelle to piękne miasto na atlantyckim wybrzeżu Francji, ale nie ma nic wspólnego z Bretanią! Jednak taką właśnie trasę wytypowałam na naszą wrześniową eskapadę. Z inauguracją w “nadatlantyckim klejnocie Francji“.

Zaczęliśmy więc od La Rochelle, gdzie umówiliśmy się na kolację 1 września, zjeżdżając się z różnych miejsc Polski dwoma samochodami. Udało się!

La Rochelle, spore miasto zachodniej Francji, liczące około 80 tysięcy mieszkańców, należy administracyjnie (wg nowego podziału z 2016 roku) do Nowej Akwitanii (wcześniej Poitou-Charentes), będąc jednocześnie głównym miastem departamentu Charente-Maritime. Nazywane białym miastem góruje swymi wieżami i twierdzami nad Zatoką Biskajską.

W centrum La Rochelle

W okresie od XII do XIV wieku La Rochelle balansowało między władzą Francuzów i Anglików, zmieniając przynależność w zależności od wojen i losów władców. Jedno było niezmienne – cały czas było ważnym portem atlantyckim. Od połowy XVI wieku stało się siedzibą i twierdzą hugenotów, by w 1627 roku, w sojuszu z Anglią, wystąpić przeciw francuskiemu królowi reprezentowanemu przez jego ulubieńca, kardynała Richelieu. Francuskie wojska rozpoczęły oblężenie miasta, trwające blisko półtora roku. I w tym właśnie miejscu historia miesza się z fikcją literacką – do La Rochelle przybywają muszkieterowie (Aleksander Dumas, Trzej muszkieterowie). Wyniszczone epidemiami miasto, bez oczekiwanej angielskiej pomocy, poddaje się. Zostaje w nim przywrócony katolicyzm, jednak hugenotom pozostawia się prawo do ich wyznania. La Rochelle jako port traci na znaczeniu.

Co jest najważniejsze w La Rochelle? Co zobaczyliśmy?

  • Hala targowa i jej okolice
  • Ratusz z XV-XVI wieku (Hôtel de ville)
  • Brama miejska zwana Grosse Horloge lub Tour de l”Horloge
  • Port czyli Vieux Port
  • Wieża de la Chaîne (Tour de la Chaine)
  • Wieża Saint-Nicolas (Tour Saint-Nicolas)
  • Wieża de la Lanterne (Tour de la Lanterne)
  • Port jachtowy Les Minimes
  • Kościół Saint-Sauveur

La Rochelle przywitało nas w pierwszą sobotę września piękną pogodą, spacer był więc samą przyjemnością. Tak właściwie całkiem bez planu nogi poniosły nas instynktownie w najbardziej ludne miejsce czyli pod piękny, soczysty i rozłożysty targ. Hala targowa! Czego tam nie było…! Przede wszystkim było mnóstwo straganów i hałasu na zewnątrz.

Spacery targowe zainaugurowane przed budynkiem hali – cały kwartał straganów. Sobota!

Najgłośniejszy był sprzedawca pięknych truskawek, potem zwracali uwagę panowie smażący jakieś fajne nadziewane placki (nie omieszkaliśmy spróbować). Kolorowe stragany z warzywami i owocami też przyciągały wzrok. Wewnątrz zgromadziły się stoiska z nieco delikatniejszymi artykułami z całej chyba Charente-Maritime: ogromny wypas serów, ryb, owoców morza. Królowały ostrygi z wyspy Ré.

Kto lubi ostrygi, tutaj będzie w raju. A nie jest częste móc je zjeść świeżutkie i w dobrej cenie

Budynek hali targowej w La Rochelle został zaprojektowany przez Richarda Plüdemanna w 1905-1906 roku, a wzniesiono go w latach 1908-1909. Hala zajęła miejsce dawnego Arsenału Piaskowego, a kamienie z dawnych jego murów można ponoć znaleźć wmurowane w jej elewację. Obiekt czynny jest każdego dnia, jednak największy targ ma miejsce w każdą sobotę i środę.

Budynek hali targowej

Spacerkiem, dość ruchliwą i pełną sklepów ulicą, przemieściliśmy się w okolice okazałej budowli z dużym placem z przodu – to ratusz miejski czyli Hôtel de ville (francuska nazwa ratusza tylko pozornie ma coś wspólnego z hotelem). Co ciekawe – ratusz jako instytucja, siedziba merostwa, zajmuje ten właśnie budynek od 1298 roku i jest najstarszym nadal działającym francuskim ratuszem! W wieku XVII i XVIII budynek był rezydencją gubernatora, a następnie znów stał się siedzibą władz miasta. Już od 1861 roku został uznany za zabytek, aczkolwiek pod koniec XIX wieku przeszedł renowację. Pewnie z tego też powodu jego styl jest pomieszany – to renesans, także gotyk ognisty i nieco neorenesansu.

Z ratusza deptak poprowadził nas w stronę kolejnego ciekawego budynku z zegarem – do bramy miejskiej czyli Grosse Horloge. To brama stanowiąca fragment dawnych murów obronnych, dawna brama Guillaume’a X, która wraz z rozrastaniem się miasta przestała pełnić swoją funkcję. Jej nazwa bierze się od zegara, który jest jej częścią, podobnie jak dzwonnica.

Tour de l’Horloge od strony ratusza
…i Tour de l”Horloge od strony portu

Najbardziej efektowny widok na Grosse Horloge odsłonił się nam w chwili, gdy przeszliśmy pod tą budowlą i zachwycił nas jednocześnie widok na port. Dużo słońca i błękitu. Vieux Port czyli Stary Port. Centrum La Rochelle. Przed nami port, za nami brama miejska Grosse Horloge. Nic, tylko podziwiać niesamowity widok na wieże i ocean z Placu Valin!

Dwie główne wieże La Rochelle. Z lewej na tym ujęciu – Wieża Łańcuchowa, po prawo – Wieża Saint-Nicolas

Można tu pooglądać turystyczne statki i stateczki (te duże tu raczej nie wpływają), przyjrzeć się odpływom, zobaczyć wieże – symbole La Rochelle, także natknąć się na słynne mosty śluzowe, które pozwalają przejść przez niektóre części Starego Portu. Śluza Maubec jest niezbędnym elementem spaceru po Vieux Port. Służy ona do regulacji poziomu wody w Starym Porcie. Ze Starego Portu można też na przykład wsiąść na stateczek, który jest elementem komunikacji miejskiej i przepłynąć nim na drugą stronę portu lub w pobliże mariny. Można popłynąć turystycznie do Fort Boyard i na wyspy Ré czy Oléron.

Vieux Port to przystanek dla komunikacji, ale też miejsce wypływania turystycznych stateczków
Most śluzowy w Starym Porcie
Tour de la Chaîne
A tam wysoko – to ja, na Tour de la Chaîne!

Wieża Saint-Nicolas to najwyższa z trzech wież. Stoi w Starym Porcie jakby na straży. Jej budowę ukończono w 1376 roku, a szczyt zdobią flanki. Wieża Saint-Nicolas jest jakby “za wodą”, na południowym brzegu portu. W XVI i XVII wieku wieża służyła okazjonalnie jako skład broni, przez jakiś czas jako prochownia, a podczas wojen religijnych – więzienie (przetrzymywano w niej hugenotów). Współcześnie, od 2009 roku zasłynęła jako miejsce zawodów nurkowych organizowanych podczas przypływów. Wieża jest budowlą na planie koła, ma 37 metrów wysokości i średnicę od 18 do 23 metrów. Jest wzmocniona czterema półkolistymi wieżami.

Tour Saint-Nicolas w całej swej okazałości przy odpływie
Wieża Saint-Nicolas

Tour de la Lanterne czyli Wieża Latarni swymi początkami sięga końca XII wieku. Uznana obecnie za ostatnią średniowieczną latarnię morską na wybrzeżu Atlantyku, wieża ta przez całą swoją historię służyła właśnie jako latarnia lub więzienie. Z monumentalną iglicą liczy sobie 55 metrów wysokości. Dobrze widoczna z całej cieśniny Antioche dotąd służy do ochrony wybrzeża. Czasem bywa nazywana Wieżą 4 sierżantów, gdyż tu właśnie więziono (między innymi) uczestników spisku na Ludwika XVIII w 1822 roku. Wszystkie trzy wieże są ustanowione zabytkami od lutego 1879 roku.

Widok na Tour de la Lanterne

Dziś możemy oglądać wszystkie wieże; wspólny bilet wejściowy do wszystkich trzech kosztuje 11 euro. Ja od Tour de la Chaîne właśnie rozpoczęłam zwiedzanie. Informacje o zwiedzaniu wież i zakupie biletów znajdziecie na https://www.larochelle-tourisme.com/objet_touristique/14944

Las masztów w Les Minimes

Les Minimes, ogromny i imponujący port jachtowy, zdecydowanie wart jest, by go zobaczyć. Ten las masztów od jachtów, budzących podziw i pożądanie…! Te wypływające jednostki pod pięknymi żaglami…! Przy tym dojście do Les Minimes to fajna wyprawa – najpierw stateczkiem, który startuje z Vieux Port, spod Tour Saint-Nicolas, stanowiąc część transportu miejskiego La Rochelle, a potem spacerem wzdłuż kanału portowego. Tam natknęliśmy się na bliski mi symbol – pomnik frankofonii. Ażurowy globus z zaznaczonymi krajami francuskiej strefy językowej.

W porcie jachtowym Les Minimes
Pod pomnikiem frankofonii, z perspektywą na La Rochelle

Kościół Saint Sauveur (Świętego Zbawiciela) w swej pierwszej wersji został zbudowany w XII wieku przez mnichów z wyspy Aix. Burzliwe dzieje i pożar sprawiły, że obecny – już czwarty kościół Saint Sauveur, pochodzi z 1718 r. Można go zwiedzać od wtorku do soboty od 10:00 do 12:30 i od 14:30 do 18:00, w niedzielę od 16:00 do 19:15. Regularnie przyjmuje wystawy czasowe. Znajdziemy go bez trudu tuż przy Starym Porcie.

Warta obejrzenia dla zainteresowanych jest również Katedra Saint-Louis – budowana w latach 1742-1857

Na wyspę Ré!

Marzenia się spełniają… Wszak to moje urodziny!

Most

Pierwszą rzeczą, o której trzeba opowiedzieć w związku z wyspą Ré, leżącą tuż przy La Rochelle, jest most, który łączy ją z lądem. Jego budowa wywołała liczne kontrowersje, jednak w końcu most stanął w 1988 roku. Niesamowita budowla scala z lądem wyspę Ré, biegnąc łukiem wznoszącym się ponad morzem. Jego długość przekracza 2900 metrów. Przejazd mostem na wyspę jest płatny dla samochodów 16 euro (2023), natomiast rowerami przejedziemy za darmo. Być może stąd wyspa jest mekką rowerzystów i śmiało można powiedzieć, że dwukołowce to tutaj najpopularniejszy środek transportu. Chyba także ze względu na parkowanie, a przy tym odległości są na Ré idealne dla rowerzystów. Natomiast powrót mostem do La Rochelle jest gratis.

Widok z Ré na łukowaty most. Odpływ.

O wyspie

Wyspa ma 30 km długości i 5 km szerokości. Od wieków była ostoją rybołówstwa i to ono stanowiło podstawę utrzymania jej mieszkańców. Jak wiele innych pięknych miejsc na świecie, nim stało się sławne i prestiżowe, było zamieszkane przez biednych ludzi (podobnie jak Oia na Santorini). Wszystko to nim odkryto uroki i zaczął się napływ bogatych Francuzów, chcących się tu nabyć nieruchomości lub przynajmniej spędzić wakacje. Spokój, małe wioski, ostrygi i ryby, urokliwe atlantyckie plaże – oto kwintesencja Ré. Do tego wino, sól i osiołki jako specialité tego miejsca. Obecnie, jak mówią, ceny nieruchomości na wyspie Ré są nieprzyzwoicie wysokie.

Na wyspie znajduje się zaledwie 10 wiosek. Najważniejszą z nich jest Saint-Martin-de-Ré, ufortyfikowane miasteczko, którego ciekawa zabudowa została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Ważnym miasteczkiem jest La Flotte, pełne urokliwych knajpek wokół niewielkiego portu, z niedzielnym targiem. Inne miejscowości na wyspie to Sainte-Marie-de-Ré, Rivedoux-Plage, Loix, Saint-Clément-des-Balaines, Portes-en-Ré, Bois-Plage-en-Ré. Niemal wszystkie miejscowości mają w nazwie Ré! Najpiękniejsze złote plaże znajdziecie na południu wyspy.

Oto porcik w La Flotte. Odpływ i niektóre łodzie leżą na boku!

Na wyspie warto zobaczyć…

Ruiny zakonu cystersów Châteliers Abbey

Niedaleko miejscowości La Flotte przyciąga wzrok zrujnowana, ale niesamowita budowla – dawne opactwo cysterskie pochodzące z XII wieku.

Zbliżamy się do pozostałości klasztoru, machając do fotografa 😉

Mnisi czyli cystersi, obdarowani ziemią, stali się przez jakiś czas właścicielami całej wyspy Ré. W czasie wojny stuletniej (XIV/XV wiek) szczególnie ucierpiał klasztorny kościół Notre Dame. W 1574 mnisi zostali zmuszeni do ucieczki z opactwa przez hugenotów, a klasztor zniszczono. Z ruin pozyskiwano później cegły do budowy pobliskiego fortu Prée. Dzisiaj to ruiny, ale bardzo malownicze i fotogeniczne. Popatrzcie na zdjęcia!

Piękne ostrołukowe okna oraz drzwi z gotyckim portalem w ruinach klasztoru Châteliers
W Chateliers Abbaye

La Phare des Baleines czyli latarnia morska

Można powiedzieć, że to 2 w jednym, bowiem Latarnia Wielorybów (La Phare des Baleines) powstała obok istniejącej wcześniej w tym miejscu ważnej budowli – wieży wzniesionej przez Vaubana w XVII wieku. Fortyfikacje inżyniera wojskowego Vaubana zostały wybudowane w kilkunastu miejscach Francji dla podniesienia jej obronności. Następną znaleźliśmy kilka dni później w Camaret, na Półwyspie Bretońskim.

Wieża wg projektu obronności Sebastiana Vauban z XVII wieku

Na szczyt latarni można wejść schodami. To wysiłek, ale widoki na Atlantyk warte są tego. Na dole, u stóp latarni znajdziemy Musée des Baleines – muzeum zawierające latarnianą przeszłość, a także wiele sklepików z souvenirami. Do najciekawszych z nich zaliczyłabym mydełko z dodatkiem oślego mleka z pobliskich hodowli. Godne polecenia.

Latarnia Phare des Baleines
Tablica informacyjna spod Latarni Wielorybów

Hodowlę ostryg – koniecznie zdegustować!

Sława ostryg z regionu Charente, a szczególnie tych pochodzących z wyspy Ré, trwa już od wieków. Każdego roku miejscowi hodowcy ostryg (ostréiculteurs – po francusku ten zawód ma swoją nazwę) produkują od 6000 do 8000 ton ostryg, co stanowi ponad 3% całej produkcji francuskiej w tej dziedzinie. Znani są ponoć z troski o ekosystem i cykle natury. Ostrygi jako naturalny i nieprzetworzony produkt świetnie wpływają na nasze zdrowie., są doskonałym pożywieniem wzmacniającym naszą odporność, a zawartość żelaza jest w nich dwukrotnie większa niż w mięsie.

Hodowla ostryg w przydomowej zatoce. W tle – most prowadzący na Ré
Już wydobyte z morza ostrygi czekają w basenie na sprzedaż

Tak więc – dość teorii! Jak tylko wjechaliśmy na Ré, zatrzymaliśmy się u producenta, prowadzącego sprzedaż bezpośrednią z degustacją! Cóż to było za doświadczenie! Po drugiej stronie drogi widok na traktor pracujący przy wyciąganiu ostryg z morza, tuż obok baseny ze skrzynkami tych żyjątek w różnych rozmiarach. A my – przy stolikach, oddający się smakowaniu…

Ostrygi – u nas danie to kojarzone jest z luksusem. Faktycznie, jest to w Polsce luksus o tyle, że daleko nam do oceanu czy słonowodnych zatok. Możemy je więc tylko importować, co nie jest najprostsze, bo to towar krótkotrwały. Usłyszałam kiedyś stwierdzenie, że ostrygi można śmiało i bezpiecznie jeść tam, skąd da się zobaczyć morze. Ostrygi zaliczają się do słonowodnych małż i mają grubą, pofałdowaną, nierówną skorupę w kolorze szarawym. Ich mięso jest słone i … tak! są żywe! (Trochę mnie to zblokowało, gdy się dowiedziałam). Są galaretowate, przed konsumpcją trzeba je dobrze poderwać widelczykiem od spodu. Sprzedawane są na tuziny, a rozmiar ich stanowi o cenie: im niższa cyferka, tym większa i droższa ostryga. Jednak w miejscu ich wydobywania i sprzedaży zwykle nie są drogie (ok. 5-7 euro / tuzin). Do ich konsumpcji potrzebny jest nam pan z ostrym, sztywnym nożem, który je otworzy (w restauracji nie ma tego problemu, podadzą otwarte), cytrynka oraz białe schłodzone wino. Smacznego!

Na wyspie Ré, poza plażami i miejscami, które wymieniłam, można jeszcze pokusić się o obejrzenie ekomuzeum produkcji soli morskiej na słonych bagnach w okolicy Loix, a także miejscowości Saint-Martin-de-Ré, z jej fortyfikacjami.

Droga powrotna do La Rochelle, choć most w gratisie, okazała się mocno utrudniona przez korek gigant. No, cóż, piękna niedziela zrobiła swoje!

Naleśniki bretońskie z mąki gryczanej (choć to jeszcze nie Bretania) zjedzone w Bois-Plage-en-Ré oczywiście po godzinach francuskiego posiłku, bo po ostrygach w porę nie chciało się jeść. A potem – prawie wszystko zamknięte! Tradycyjnie!

    Komentarzy - 9

  1. Piękne wspomnienia, fascynujące opisy, no i posmak Atlantyku w ostrygach…

  2. Bardzo smakowita narracja🤩
    Zachęciłaś mnie do wizyty na północy Francji. Dziękuję Grażynko😘

  3. Cudne to La Rochelle!
    Chyba jadalam ostrygi, a jakos nie skojarzylam, ze zywe…;)
    Ala

  4. Ale bym lubiła tam być! Czytając Twój tekst prawie tam byłam! Ale tam klimatycznie i pięknie! Czekam na więcej! Podróżuj i pisz. Czekam 😄

  5. Dużo ciekawych informacji na temat zabytków La Rochelle, wspaniałe zdjęcia z całej wycieczki. Zachęcająco wyglądało również targowisko. Bardzo lubię zaglądać w takie miejsca, zawsze można znaleźć tam coś smakowitego. Czekam na dalsze relacje z podróży po Francji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *